Przejdź do głównej zawartości

Posty

F jak Focus czy inny Ford?

T O N I      N A P I S A Ł
Różne mogą być skojarzenia tego co na F się napisze, ale jeśli chodzi o mojego Forda to bez zastanowienia napiszę, że Fajny, Fantastyczny...
Są tacy, którzy twierdzą, że Forda NIGDY nie, bo Ford nic nie wort! (z szacunku do polskiego i kulturalnego pisania użyłem innego słowa zamiast tego, które zapewne znacie.
Z innych powiedzonek, które są powodami do tego dlaczego nie Ford, można przytoczyć:
"Fordem tam, pociągiem z powrotem" ale ja bardziej lubię i stosuję: "Nie każda morda pasuje do Forda".
Wybaczcie jednak nie mogłem się powstrzymać, ale zupełnie straciło by sens i znaczenie gdybym użył słowa zastępczego.
Prawdą jest że dawno temu niechęć do tej marki powodowana była złymi doświadczeniami, jak np kuzyna, który można by powiedzieć więcej leżał pod (w tym przypadku Sierra) naprawiając niż siedział w środku jeżdżąc, ale to już dawno I nie prawda.
Przynajmniej mój Fokus jest tego dowodem i nie jest to wyjątek od reguły. Nawet w swoim…

Praca, budowa i inne hamulce

T O N I      N A P I S A Ł
Praca, budowa i inne hamulce powodujące nieobecność w blogu, albo inaczej:
Co nowego u Toniego, czyli usprawiedliwienie nieobecności.
Dotychczas moje posty oznaczone tagiem "co nowego" były o tym, co wymyśliłem nowego w związku z wyglądem lub funkcjonalnością swojego dzieła, którym jest ten blog. Tak na marginesie: na to też nie mam czasu.😉
Zazwyczaj kiedy spotkamy lub kontaktujemy kogoś znajomego po długim czasie pada właśnie to pytanie: Co nowego?
Niektórzy nie lubią tego pytania, a jeszcze bardziej nie lubią odpowiadać na nie ponieważ krążąca teoria twierdzi, że pytającego tak na prawdę, wcale to nie interesuje. Nie będę się ale zajmował tym zagadnieniem, ponieważ dzięki ostatniemu postowi, widziałem, że jednak jakieś zainteresowanie jest.

Czasami zadaję sobie pytanie czy przypadkiem czytelnicy się jeszcze nie zniechęcili do mojego bloga, ponieważ fachowcy w dziedzinie twierdzą, że brak wpisów spowoduje, że ludzie odejdą i nie wrócą, ponieważ ni…

Ma to sens?

T O N I      N A P I S A Ł
Krótko i zwięźle.
Ostatni raz pisałem na początku kwietnia... ale ten czas leci.
Nie żebym nie miał pomysłów do pisania, powodem jest jak zwykle czas. Mało tego, że w kwestii pracy nic się nie zmieniło, a ci, którzy znają mnie osobiście z fb wiedzą co zabiera mi jeszcze więcej czasu. Tym jest budowa domu, o której na pewno kiedyś napiszę... a może nie.

Przyszła mi do głowy myśl/pytanie (właściwie kilka):
Mam jeszcze w ogóle jakichś czytelników?
Zagląda tu ktoś niecierpliwy w oczekiwaniu, że coś się w końcu pojawi?

Najważniejszym pytaniem jest: Ma to w ogóle jakiś sens (to pisanie)?

Nigdy zbyt wiele (żeby nie powiedzieć, że prawie wcale) nie komentujecie więc nie jestem pewien czy oczekiwać tym razem jakąś reakcję.
I nie mówcie, że jestem niewdzięczny za tę małą ilość. Słowa: Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny to nie tylko słowa.😉

Polaków cudzojęzyczne rozmowy, czyli wpadka

T O N I      N A P I S A Ł
Kolejny post z tych rozpisanych jakiś czas temu.
Już dawno natknąłem się na pewien świetny wpis, który być może wiele z was zna, jeśli nie, to miłej zabawy.🙂
Oryginalny tytuł poniższego "słownika" to: "Angielskie Polaków rozmowy, które na trzeźwo nie przyszły by do głowy" ale ze względu, że mój blog znacie z tego, że często odnoszę się do języka, którym operuję na co dzień, tytuł jest jaki jest, chociażby dlatego, że poniżej dotyczy to i mnie.🙂
Można u mnie znaleźć też coś w moim rodzonym, śląskim języku, ale tym razem dotyczy to języka angielskiego.
I am from Beeftown - Jestem z Wołomina
Glasgow - Szkoło poszło
Don't turn my guitar - Nie zawracaj mi gitary
I animal to You - Zwierzę Ci się
I tower to You - Wierze Ci
Tkanks from the mountain - Z góry dziekuję
Paintings coin - Obrazy Moneta
I feel train to You - Czuje do ciebie pociąg
Without small garden - bez ogródek
I see in boat - Widzew Łódź
Coffee on tke table - Kawa na ławę
Don't boat …

Cieciorka zapieczona ze szpinakiem i pieczarkami

T O N I      G O T U J E
Jakiś czas temu pisałem, że ciężkie jest życie wegetarianina, ale nie zawsze tak jest, bo wystarczy albo trochę szczęścia, albo po prostu trafić na miłą i chętną obsługę.
Mamy u nas v Nydku pizzerię, która podobnie jak większość nie oferuje zbyt wiele bezmięsnych pizz. Można oczywiście zadowolić się Margheritą, ale jednak chciałoby się coś "bardziej smacznego".
Nikogo nie zaskoczy fakt, że w tej naszej pizzerii znamy się z obsługą więc taka wizyta poza smacznym jedzeniem robi się przyjemniejsza, kiedy jeszcze do tego można sobie porozmawiać.
Najczęściej zamawiamy serową Quattro Formaggi, i kiedy wchodzimy, już od wejścia nas witają z pytaniem:
- To co zwykle?
Przytakująca odpowiedź, za którą przyleciało kolejne pytanie:
- A nie chcecie spróbować czegoś innego?
- No, my byśmy chętnie, ale w większości macie w składnikach jakąś wędlinę itp
- Nie ma problemu, abyśmy wam tę szynkę zastąpiły czymś innym.
No i po szczegółowym przeglądnięciu menu i bezpośrednie…

Dyktando - Pięknie trudna polszczyzna

T O N I      N A P I S A Ł
Mówi się, że język polski jest najtrudniejszym językiem świata.
Co więcej możemy być dumni, że nim władamy.
Jakiś czas temu natknąłem się w sieci na niezły łamacz języka, który w swoich zdaniach dość często nie ma sensu, ale jako trening dykcji lub pisowni, niezły.
Tak z ciekawości zerknąłem do wujka w goglach i widzę, że dość często spotykany temat😉 ale wy, którzy mnie znacie np z czata, pewnie wicie, że językpolski od zawsze był moja słabością, zarazem i przekleństwem, ponieważ jestem mało tolerancyjny na popełnianie błędów w pisowni.
Ponadto czytając moje niektóre posty zauważycie, że pisownia i wszystko z tym związane ma dla mnie duże znaczenie.
Niestety zauważam, że w dzisiejszych czasach ludzie są zbyt leniwi, by używali znaki interpunkcyjne albo robili tam gdzie potrzeba kreseczki czy ogonki. Szczególnie można to spotkać w esemesach lub komunikatorach typu messenger.
Powiem wam, że dotyczy to nie tylko Polaków. Czesi również mają dość trudny język i …

10 rzeczy, które chciałbym zrobić zanim umrę

T O N I      N A P I S A Ł
Niedawno napisałem post o planowaniu śmierci, a teraz coś takiego?
Ktoś kto być może pierwszy raz trafi do mojego bloga pomyśli sobie, że pewnie muszę być jakimś niesamowitym pesymistą, ale znając mnie wiecie, że jest wręcz przeciwnie.
Z drugiej strony kto z nas chciałby umrzeć zbyt wcześnie?
Nie rzadko można zasłyszeć zdanie na łożu śmierci:
- Jeszcze nie chcę umierać, mam jeszcze tyle planów!
Dzisiejszy temat nie pierwszy raz podrzucił mi na myśl serial w TV, który oglądałem, ale trwało dość długo zanim zdecydowałem się o tym napisać.

Może wiecie, że bardzo lubię rocka i inne jego odmiany. Do tych ulubionych kapel należy czeski Traktor, a w jednej ze swoich piosenek śpiewają: "Ne, ještě ne...", a ta mi idealnie spasowała do tematu.
Oto własnoręczne tłumaczenie:
♫♪Przodkowie nie kłamali. Już to przyszło, to o czym nam mówili, że każdemu kiedyś pociąg dojedzie do celu, a ostatnie mile to smutny finał.
Jesteśmy drzewami z przeznaczeniem, rzadkiego ga…

Co nowego u Toniego w blogu #37

T O N I      N A P I S A Ł
Jestem drobiazgowym perfekcjonistą ze skłonnościami pedantyzmu.
No bo jaką diagnozę można przypisać mojej naturze, która mnie zmusza do ciągłego poprawiania tego, co w zasadzie już było stworzone jako doskonałe?
Jedynym wytłumaczeniem jest fakt, że nikt nie jest doskonały i każdy może zrobić jakiś błąd, albo patrząc na moją chęć doskonalenia się po prostu spojrzę na to z perspektywy czasu i stwierdzam, że mogło by to wyglądać lepiej.
O czym mowa?
O tym, że po raz kolejny (sprawdźcie historię zmian na przestrzeni lat) zmieniłem wygląd spisu treści. Tylko ciut😉bo dopisałem za tytułem datę publikacji.
Pomysł powstał po tym jak zauważyłem, że po rozwinięciu "Co Toni napisał" (w bocznym panelu) nie pokazuje się charakterystyczne "drzewko" jak w starych motywach bloga.


Przy okazji dzięki temu znów odnalazłem jeszcze 2 tytuły, których jakimś cudem nie było w spisie treści.
Oto one:
Być albo nie być?
Skoczów, Wisła, Przełęcz Beskidek z cyklu: "…

Bóbr

T O N InieN A P I S A Ł
Niektórych tekstów po prostu nie da się nie posyłać dalej...😀
Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę.
Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
- Jasne! Ciągnij macha, bracie!

Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę.
Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK.

Jak uradzili tak zrobili.
Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje.
Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszkę...
- Daj trochę stuffu, ja też chcę.
- Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da.

Hipopotam podpłynął w g…

Co nowego u Toniego w blogu #36

T O N I      N A P I S A Ł
I znowu długa cisza w moim blogu, ale powracam do żywych😉
Jedną z przyczyn braku nowych postów jest, że nie potrafiłem się dostać do rozpisanych materiałów.
Jak wiecie najczęściej powstają w lapku, tylko, że przez nieuwagę pozbyłem się zasilacza, więc nie miałem jak naładować baterii.
Jak się to stało?
Otóż kupiłem sobie router, który po rozpakowaniu okazał się nie tym czego chciałem. Mój błąd, ale sprzedawca nie miał oporów by przyjąć towar z powrotem.
Spakowałem i odesłałem, a po 14 dniach otrzymałem zwrot pieniędzy wraz z kosztami wysyłki.

Dosłownie dzień przed tym, kiedy pieniądze wróciły na konto zauważyłem brak zasilacza.
Normalnie wsiąkł!
Chwilę trwało zanim dotarł do mnie fakt, że przypadkiem spakowałem ów zasilacz zamiast tego z routera. Prawie natychmiast komunikacja ze sklepem, gdzie nawet nie zauważyli, że mają w pudełku coś co nie pasuje.
Dało by się powiedzieć, że nic dziwnego. Rutynowo sprawdzili sztuka się zgadzała.
Wielka pochwała dla sklep…