Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

7/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Ot tak bez konkretnego planu.

Już od dzieciństwa kiedy zaczynałem przygodę z rowerem dość często wsiadałem na rower ot tak, bez konkretnego celu.
Dziś zupełnie podobnie. Właściwie o pierwszym etapie zdecydowałem na skrzyżowaniu w Nydku.
Tym razem nie będę poznawał swojej bliskiej okolicy, ale zapuszczę się w kierunek, gdzie mnie w zasadzie jeszcze nie było, nie licząc nielicznych wyjątków.

Pracująca matka i wpływ na dziecko.

Zupełnie niedawno był Dzień matki, ale nie dlatego piszę tego posta.
Nie piszę też go z tego powodu, że ostatnio jedna stała czytelniczka zapytała mnie kiedy napiszę jakiegoś życiowego posta. W odpowiedzi przeczytała, że przecież rower to moje życie.

Już drugi raz stało się, że po obejrzeniu serialu Kości, podczas pewnego dialogu Temprence z Seeley, w mojej głowie zaczęły krążyć myśli.

Asfaltowo przez Trzyniec do Nydku

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Prognoza pogody na weekend jednak odpowiednia na rower.
Zgodnie z niedawną zapowiedzią mam przygotowaną trasę asfaltowo-utwardzoną.
Mam nadzieję, że tym razem dołączycie. : )
Zbiórka: sobota, 30 maja 2015, godz. 10:45 - 11:00 , Leszna Górna, parking po czeskiej stronie granicy.

Trzynieckie ławki. Opowieść o człowieku.

Tak jak zapowiadałem w poście po wycieczce poszukiwawczej, zamieszczam wszystkie zdjęcia ławek. O ile jeszcze nie czytaliście o tym, skąd się wziął pomysł stworzenia ich, możecie to zrobić klikając tutaj.

Brak dotyku powodem rozwodu

T O N InieN A P I S A Ł
Od niedawna, na FB pojawiła się taka funkcja, która informuje: "masz dziś wspomnienia".
Dzięki temu wiem co udostępniałem nawet 3 lata temu.
19 maja 2012 spodobało mi się pewne opowiadanie, z którym dziś chcę się z wami podzielić.

6/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Śladem Trzynieckich ławeczek.

Jak wiecie, jak tylko dopisuje pogoda to niewiele mnie może powstrzymać by znowu wsiąść na rower. Po udanym, aczkolwiek męczącym wczorajszym dniu, dziś wybrałem trasę lekką i nijak nie męczącą.
Jak zwykle wysłałem wam zaproszenie na wszystkich możliwych stronach.
Wybaczcie opóźnienie tego posta, ale mam tego ostatnio sporo na głowie i nie było po prostu czasu.
Post publikuję z datą wycieczki, aby wszystko grało.

5/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Kamienne kule, Kamienna chata i wodospad Jastrzębia

Niedawno od kolegi dostałem namiary na podobno ładne miejsce, zupełnie niedaleko i można nawet dojechać samochodem.
Co by to była ale za przyjemność dla mnie, gdybym nie pojechał na rowerze. Zapewne i tak by była bo jak sami zobaczycie bardzo imponujące miejsce.
Zapowiadała się świetna pogoda na sobotę, więc zaplanowałem trasę, z którą podzieliłem się z wszystkimi możliwymi zainteresowanymi.
Trasa obejmowała dwa główne punkty: Megoňky(SK) czyli kamienne kule oraz kawałek dalej wodospad Jastrzębia.
Ponieważ trasa zupełnie mi nieznana, więc nie znana była też trasa powrotna.
Miałem kilka opcji do wyboru, a być może szacowanych 80km odradziło niektórych chętnych.
A więc tuż po godzinie 10 wyjechałem, sam.

Śladami Trzynieckich ławeczek

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Pamiętacie post o ławeczkach z numerem i wyrytymi napisami w Trzyńcu?
Czas by odszukać resztę.
Zbiórka: 17 maja - niedziela, godz. 11:30-12:00, Leszna Górna, parking po czeskiej stronie granicy. Start: godz. 12:00. (do Lesznej przyjadę tylko w przypadku 100% deklaracji przynajmniej 1 osoby) Planowany czas przejazdu: nieznany.

Leszna Górna(PL-CZ) - Mosty u Jabłonkowa(CZ) - Megoňky, kamienne kule(SK) - Jestřabi vodopad(CZ) - Horni Lomna - Kozubova - Trzyniec(CZ)

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Czas na kolejną ciekawą wycieczkę z dwoma punktami głównymi:
Kamienne kule i wodospad.
Zbiórka: 16 maja - sobota, godz. 9:30-10:00, Leszna Górna, parking po czeskiej stronie granicy.
Start: godz. 10:00. (do Lesznej przyjadę tylko w przypadku 100% deklaracji przynajmniej 1 osoby)

4/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Nydek: Hluchova, Kolibiska, Soszów, Przełęcz Beskidek, Za Kamen

Zauważam, że moje wycieczki i ich opisywanie to kupa roboty, nie jak to mawiał mój kolega "kupa roboty z przewagą kupy". : )
Np dziś. Przyjechałem, zjadłem obiad, bo głodny byłem, poszedłem wziąć prysznic. Chwilę po tym podłączyłem Garmina do PC, przeanalizuję trasę w Base Camp, a dopiero potem zacznę pisać.
Aaa... zapomniałem o ściągnięciu zdjęć z aparatu do PC, opracowanie itp. Dziś mam ich trochę, a z kilku muszę zrobić zdjęcia panoramiczne, bo widoki były niesamowicie piękne.

3/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Leszna G. - Kamieniołom - Nydek - Wróżna - Kaliště

Zgodnie z oczekiwaniami i planami, wyjechałem o 9:45 w kierunku Lesznej Górnej przez Nydek Gora.
Umówiłem się z Małgosią o 11, później niż zwykle, ponieważ miała do granicy jakichś 30 km.
Patrząc wcześniej na mapę i inne ślady, wyliczyłem, że by dojechać do granicy potrzeba mi 45 min (max. 1 h).

Zaproszenie na 3 maja: Z Lesznej pod Tułem i Czantorią przez Nydek i Wróżną z powrotem

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Czas by z planowania przejść do czynów : )
2 tygodnie temu przedstawiłem wam propozycję trasy w grupie na FB. Poza jedną osobą brak reakcji : (
Mimo wszystko zapraszam chętnych. Pogoda teoretycznie miała by dopisać.
Zbiórka: 3 maja - niedziela, godz. 10:30-11:00, Leszna Górna, parking po czeskiej stronie granicy.
Start: godz. 11:00.