Przejdź do głównej zawartości

Kto ma gorzej? czyli Pojedynek: Kobiety vs Mężczyźni

T O N I      N A P I S A Ł

Chyba od prawieków😉 trwa spór o to kto w życiu ma się najgorzej, rozwiązania najprawdopodobniej nie znajdę, ale jak sami zobaczycie przebieg tego pojedynku jak i sam wynik jest dość ciekawy.
Że ciekawy zabrzmiało mało skromnie, ale samego mnie to zaskoczyło, ponieważ zapisane tak jak mi przyszło na myśl.

Do napisania tego posta podsunął mi myśl post niedawno odkrytej blogerki, która poza ciekawym stylem pisania, dość odważnie przyznaje się do swoich spraw prywatnych.
Już kiedyś inna blogerka "zmusiła" mnie do napisania posta o jej poście, ale tym razem jest inaczej: To nie post o poście ale mój własny pomysł - to na wypadek, gdyby ktoś pomyślał, że kradnę pomysły.😉
Ze względu na poruszaną tematykę informuję, że post kwalifikuje się do kategorii 18+.
Czytając dalej robisz to na swoja odpowiedzialność i oświadczasz, że nie będziesz zgłaszał tego posta jako nieodpowiedni.🙂

Oczywiście, że nie muszę chyba dodawać, że nie szufladkuję nikogo swoimi słowami, przecież mnie znacie, że mam swoje zasady, ot tak po prostu raz sobie pogeneralizuję, ponieważ od każdej reguły są wyjątki.
O podział męsko damskich obowiązków, czyli porównywanie prac typu gotowanie, pranie vs rąbanie drzewa, kopanie rowów, też nie chodzi, ponieważ ten już opisałem dawno.

Zacznijmy od tego, co napisałem tam w komentarzu.
Polowanie.
Kiedy kobieta idzie na łowy z punktu widzenia mężczyzny ma sukces zagwarantowany.
W ich przypadku to żadna "sztuka", zrobią się na bóstwo, potem mrugną do jakiegoś faceta, rzuci uśmiech, ewentualnie rozłoży nogi i polowanie może skończyć.
Mam nadzieję, że mnie nie ukamienujecie za to, że "napisałem" że kobiety są dajne. Nie to jest moim zamiarem, ponieważ to mężczyzna ma "niestety" wrodzoną wadę: brak odporności na kobiece wdzięki.
Pewne stare powiedzenie mówi: "Każda potwora znajdzie swojego amatora", na opak mężczyzna o ile kobieta nie da, ma "po ptokach" (takie śląskie określenie podobne na przykład do "ma pozamiatane").

W pojedynku: Kto ma gorzej, Kobiety czy Mężczyźni pierwszy punkt dla mężczyzn.
0:1

Fizjologiczne potrzeby.
Kobiety bez walki się nie poddają i wyrównują w przypadku nagłej potrzeby pójścia siku. Jak wiecie jeżdżę czasami na festiwal i inne rockowo-metalowe koncerty, gdzie my mężczyźni możemy zaledwie odskoczyć lekko w bok i problem załatwiony. Mało tego potrafimy się tak dobrze maskować, że nie ma mowy o żadnym wstydzeniu się. Oczywiście nie dotyczy to tylko podobnych imprez ale i codziennego życia, chociażby kobiet za kółkiem autobusu, a jak może sami zauważyć, jest ich coraz więcej. Takowa kobieta musi o wiele dłużej wytrzymać aby sobie ulżyć, ponieważ nie wszystkie miejsca się do tego nadają.
Dochodzę do wniosku, że w tej rozgrywce kobiety wygrywają tylko włosek, ponieważ ich wielką wygodą jest wytrenowany pęcherz.
Skąd taki wniosek?
A stąd, że wystarczy zerknąć w kierunku damskich toalet i kilometrowych kolejek.
Szczerze i uprzejmie nie zazdroszczę.🙂
1:1

Seksualne podteksty.
Kobiety zdecydowanie mają gorzej, kiedy muszą znosić pogwizdywanie, patrzenie prosto w oczy o 30 cm niżej (jak mawia mój kolega), a nie wspomnę już o molestowaniu chociażby słownym.
W przeciwieństwie do mężczyzn, którym by się to raczej podobało, kobietom to wcale nie jest przyjemne, więc uznaję, że kobiety wychodzą na prowadzenie.
2:1

Robienie się na bóstwo.
Zadziwiająco przychodzi mi do głowy kolejny punkt przewagi.
Kobieta ma zdecydowanie  mniej czasu. Musi o wiele wcześniej wstać aby spełnić wszystkie obowiązki związane ze zrobieniem się na bóstwo.
Tak samo z szafą: Tam nigdy nic nie ma i muszą znów pójść na zakupy aby mieć się w co ubrać.
Nie, nie posądzajcie mnie o ironię, ja na prawdę wam współczuję. Po prostu macie gorzej, ponieważ większość kobiet, które znam to kobiety z niską samooceną. Prawie nigdy nie spotkałem kobiety, która patrząc na swoje odbicie w lustrze nie znalazła by na sobie jakiejś wady.
My mężczyźni mamy lepiej. Z naszym ego jesteśmy najprzystojniejszymi na świecie bez konieczności poprawiania czegoś.
3:1

Odporność.
Zdecydowanym wydawałoby się punktem dla kobiet była by kwestia porodu (tutaj już całkiem serio nie mam zamiaru się naśmiewać z nikogo), tylko, że niezupełnie, ponieważ wierzcie nie wierzcie naukowo stwierdzono, że kobiety mają granicę bólu zupełnie na innym poziomie niż mężczyźni.

Często kobiety wyśmiewają mężczyzn, że katar jest śmiertelną chorobą, ale uwierzcie, że chociaż śmiertelną nie jest, to hormony powodują, że to znosimy zupełnie inaczej niż kobiety.
Kiedyś o tym pisałem i wcale to nie był żart. Koniecznie przeczytajcie o ile nie mieliście okazji.

Sędziując temu  pojedynku muszę zapisać do wyniku po jednym punkcie, ponieważ w ani jednym wypadku nie można tego uznać za spalony.
4:2

Słaba płeć.
Chociaż mogłoby się wydawać, że to dowcipny post, to od początku całkiem serio podchodzę do tego tematu, więc nie ma mowy o ironii ani innego typu wyśmiewanie. Pozwolę więc sobie wtrącić bardzo poważny "gol" dla kobiet.
Nie będę tego nijak rozwijał, ale w kwestii przemocy i gwałtu kobiety mają o wiele gorzej.
Z racji siły i tego, że kobiety (zazwyczaj) są tą słabszą płcią, kolejny punkt przewagi.
5:2

Ze zgrozą muszę stwierdzić, że my mężczyźni przegrywamy, tylko nie wiem czy to dobrze czy źle.
Kobiety wygrywają - to dobrze czy źle?
Aż się ciśnie na "język" pytanie: Co jest wygraną?
Gramy dalej.😉

Dojrzewanie.
Zwrot w pojedynku przynoszą młodzi mężczyźni. Musicie przyznać, że nie ma w tym nic śmiesznego😜 kiedy chłopak w okresie dojrzewania zaczyna piszczeć jakby miał 8 oktawowy głos, z tym, że o śpiewie może zdecydowanie zapomnieć.
Ponadto wspomniani już naukowcy stwierdzili, że mężczyźni dojrzewają o wiele później niż kobiety. Nie wiem czy przypadkiem nie miały by tu być dwa szybkie gole dla mężczyzn?
5:3

"Facet to świnia".
Nie tylko we wspomnianym na początku blogu mówi się o mężczyznach w nie najlepszych opiniach.
Zawsze to ON jest zły i negatywny. Najczęściej dotyczy nas zdrada, przemoc i wiele innych.
Kobiety z reguły są przedstawiane jako te niczemu winne, a przecież od wieków wiadomo, że wina zawsze leży po obu stronach.
Zdecydowanie stwierdzam, że to niesprawiedliwe w stosunku do tych dobrych, których się nie zauważa, albo twierdzi z góry ustalając, że na pewno ma jakąś niecną tajemnicę, która nie pozwala go pochwalić.
5:4

Golenie się.
Kolejna rozgrywka, gdzie obie płci walczą o punkt.
Zgadza się, że kobiety też muszą się golić i to w partiach innych niż mężczyźni, ale patrząc na to jak często i to, że u nich nie od razu to widać, zdecydowaną przewagę mają mężczyźni.
Znam mężczyzn, którzy ogolą się rano na przysłowiową pupcię niemowlęcia, a już w popołudniowych godzinach drapią jak papier ścierny.
Nie wiem skąd się wzięła obecna moda (obserwowana w Czechach oczywiście) ale coraz więcej zauważam brodaczy. Czy to moda czy lenistwo?
Kwestia do dyskusji, chociażby dlatego, że i taka "niegolona" broda potrzebuje pielęgnacji.
Nie wierzycie? Zerknijcie do posta o mojej bródce.😉

Panowie remisują, chyba, że kobiety mają coś przeciwko.
5:5

Przeszkoda między nogami.
Ponieważ już na początku podkreśliłem, że post "mogą czytać" tylko osoby, które ukończyły 18 lat, nie mogę pominąć faktu, że mężczyźni mają gorzej ze względu na swój "niekontrolowany" organ.
Codziennie rano i dość często w ciągu dnia (wszystko oczywiście zależy...) mu staje.
Ci bardziej wstydliwi są załatwieni na amen, bo w towarzystwie nie tylko kobiet ale i mężczyzn nie obejdzie się bez "głupiego" docinka lub co najmniej uśmieszku.
Wiecie o tym, że krawiec szyjący mężczyźnie spodnie na miarę "zawsze" pyta, na którą stronę sobie go "układa"?
Bez żartów, to wcale nie jest wygodne posiadać coś takiego😉 między nogami.
Nieoczekiwanie wychodzimy na prowadzenie.
5:6

Praca i kultura.
Nie ma reguły, ale zawodowo kobiety mają gorzej. Co prawda czasy się zmieniają i coraz więcej "wyzwolonych" kobiet "zabiera pracę" mężczyznom, ale i tak zawsze będą finansowo "dyskryminowane". Nie tylko ze względu na kondycję fizyczną, ale i przez fakt, że te "dzieciate" muszą albo zapomnieć o karierze, albo ciągle denerwować szefa prośbą o wolne, ponieważ dziecko tego potrzebuje.
Śmiało do tego remisującego punktu można dodać, że kobietom nie wszystko wypada.
Utarło się, że kobieta nie może kląć, nie może iść ulicą z papierosem w ustach, a już wcale nie może zataczać się pijana po ulicach, szczególnie małego miasteczka.
Nie da się ukryć, mamy bardzo wyrównany pojedynek.
6:6

Mógłbym ciągnąć te wywody bez końca, ponieważ jak się zastanowić zawsze się znajdą plusy i minusy. W dzisiejszym pojedynku mamy remis.
Remisowy wynik wcale nie jest kompromisem, ponieważ wszystko zależy od punktu widzenia.
Każdy człowiek jest indywidualny i nie da się jednoznacznie powiedzieć: Ty to się masz lepiej albo gorzej.
Nasz remis oznacza dogrywkę, którą pozostawiam waszym opiniom, punktom (golom).
Podajcie przykłady, które nie przyszły mi do głowy albo po prostu nie miałem o nich pojęcia.
Kto ma gorzej? Kobieta czy mężczyzna?

Tymczasem podsumowując można by stwierdzić, że nikt nigdy nie mówił, że w życiu wszystko przyjdzie łatwo.
Najczęściej popełnianym błędem ludzkości jest egoizm.
Zapytasz "jak się masz" i o ile rzeczywiście czekasz na odpowiedź to i tak skwitujesz to:
- To znam, miałem to samo albo jeszcze gorzej.
Spróbujmy być bardziej otwarci na potrzeby drugich.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł
W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.