Przejdź do głównej zawartości

10 rzeczy, które chciałbym zrobić zanim umrę

T O N I      N A P I S A Ł

Niedawno napisałem post o planowaniu śmierci, a teraz coś takiego?
Ktoś kto być może pierwszy raz trafi do mojego bloga pomyśli sobie, że pewnie muszę być jakimś niesamowitym pesymistą, ale znając mnie wiecie, że jest wręcz przeciwnie.
Z drugiej strony kto z nas chciałby umrzeć zbyt wcześnie?
Nie rzadko można zasłyszeć zdanie na łożu śmierci:
- Jeszcze nie chcę umierać, mam jeszcze tyle planów!
Dzisiejszy temat nie pierwszy raz podrzucił mi na myśl serial w TV, który oglądałem, ale trwało dość długo zanim zdecydowałem się o tym napisać.

Może wiecie, że bardzo lubię rocka i inne jego odmiany. Do tych ulubionych kapel należy czeski Traktor, a w jednej ze swoich piosenek śpiewają: "Ne, ještě ne...", a ta mi idealnie spasowała do tematu.
Oto własnoręczne tłumaczenie:

♫♪Przodkowie nie kłamali. Już to przyszło, to o czym nam mówili, że każdemu kiedyś pociąg dojedzie do celu, a ostatnie mile to smutny finał.
Jesteśmy drzewami z przeznaczeniem, rzadkiego gatunku, kiedy co rok przybywa nam lat.
Zwiększa się nam obwód i wzmacniają korzenie, a potem zostanie tylko proch i powietrze.
Wiesz, to już nie aktualne, że najlepsze na koniec.
Droga się wije, na raz opadła klatka, a ty później możesz dziękować, pytać sumienie, ale nie czekaj, że przyjdzie życiowe przesilenie.
Ref. Nie, jeszcze nie, jeszcze nie są złe czasy. Już ścinają w naszym lesie, uciekaj gdzie możesz.
Daj jeszcze, daj proszę jeden dzień.
Kończą się lata, jutro nas nie będzie.
Co zyskasz w młodości, starość odbierze, a prędzej czy później każde drzewo się przewróci.
Za piękne sekundy płacimy godzinami, ze swojego finału.
Mamy to w swoich rękach, zapisane w przeznaczeniu i w długich historiach, nie da się wygumować, można  jedynie żałować, rozpaczać i biadolić.
Nie czekaj, nie przyjdzie życiowe przesilenie.
Ref...3x
Przodkowie nie kłamali.♪♫

Wbrew pozorom wcale nie łatwo zrobić taką listę.
Zastanawiając się nad tym, przyszło mi do głowy: "Czyżbym nie miał żadnego celu w życiu?"
Z drugiej strony do głowy przychodzi, że w zasadzie codziennie wielu z nas ma tysiące rzeczy do zrobienia.
Pomijając kwestię braku czasu na te tysiące planów, mówi się w przypadku mężczyzny, że powinien zrobić 3 rzeczy:
- Zasadzić drzewo
- Wybudować dom
- Założyć rodzinę

Drzewa lub inne krzaczki już kilkakrotnie próbowałem zasadzać, ale zeżarły to myszy lub inne kreciki.
Co ciekawe te drzewa, które wyrosły nie potrzebowały mojej pomocy, a to śliwka, orzech albo nawet dąb.
W kwestii budowy domu jestem już po raz trzeci w trakcie załatwiania. Dwa poprzednie z jakichś powodów nie mogły być zrealizowane, ale tym razem mam nadzieję, że powiedzenie: "do trzech razy sztuka" się sprawdzi.
Z wymienionej listy zacząłem od końca, ponieważ najpierw się ożeniłem, a te drzewa i dom to dopiero w następnej kolejności.

Może by tak zamiast spisania listy z tytułu napisać 10 rzeczy, z których jestem dumny, że zrobiłem w swoim życiu?
Też nie łatwe, prawda? Poza tym niektóre z nich sięgałyby za bardzo do mojego prywatnego życia.😉

Dlaczego nie łatwe?
Ponieważ pytanie brzmi o jakich 10 rzeczy chodzi?
Te, które chcesz zrobić dla siebie czy dla innych?

Do tej listy śmiało można wpisać rzeczy, które trzeba dokończyć, ponieważ znam kilka osób, które zanim skończą jedno, zaczną kolejną pracę i dość często się staje, że nie dokończą żadnej z nich. Są też takie przypadki, że w trakcie robienia czegoś planują kolejną czynność. Mam tak czasami, ale nie wyklucza to zakończenia poprzedniej.

Listę rzeczy, z których jestem dumny, że osiągnąłem w życiu chyba jednak pominę. Wystarczy już samochwalenia się, które nie raz pewnie przeczytaliście w moich postach😀 ale spróbuję zebrać myśli i napisać tę tytułową listę.

1. Jak wiecie, byłem jakiś czas temu w Irlandii, a ta mnie tak zafascynowała nie tylko swoimi krajobrazami, że bardzo chciałbym tam jeszcze wrócić. Czy do pracy czy na urlop tego jeszcze nie wiem, ale potrafię sobie wyobrazić życie tam.

2. O budowie domu już wspomniałem. Będzie go budować firma, więc w zasadzie do listy można dopisać: Chciałbym go spłacić zanim umrę, ale czy się to uda, zależy niekoniecznie ode mnie.😉

3. W związku z nową pracą zabrakło mi czasu na rower. Mimo wszystko chciałbym jeszcze mieć tyle czasu by objechać np Polskę lub Czechy wkoło. Nie tak ciężkie do zrealizowania, aczkolwiek wymaga porządnego przygotowania.

4...
A nie mówiłem, że ciężko spisać tę listę?
Utknąłem przy 4, ale nie dlatego, że nie mam żadnych celów w swoim życiu, pisząc dochodzę do wniosku, że wiele od życia nie oczekuję. Dałoby się powiedzieć, że jestem w miarę zadowolony z tego co mam. Chociażby w myśl powiedzenia:
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

Pozwólcie, że na koniec powrócę na chwilę do treści piosenki.
Chciałbym zwrócić uwagę na odniesienie autora do słonecznego przesilenia (czeski slunovrat) co bardzo ciekawie komponuje się z przyrównaniem człowieka do drzewa, którego lata liczy się za pomocą słojów.
Zauważcie, że tłumacząc tekst użyłem słów "przybywa lat", a to ze zrozumiałych względów czyli zachowania sensu piosenki, ponieważ dosłowny przekład słowa letokruh to wg mnie właśnie słój, a tytuł piosenki to "Słoje".

Przy okazji, abyście nie musieli odbiegać w poszukiwaniach do wikipedii i dekoncentrować się od mojego posta, podpowiem wam (sam nie wiedziałem, nie moja specjalność), że słoneczne przesilenie czyli solstycjum, to skrajny punkt odchylenia słońca od równika.
Prawda, że jest głębia w tym tekście?
Aż chce się powiedzieć: No i jak tu nie kochać rocka.💓
Jeśli mnie znacie np z audycji radiowych, pamiętacie zapewne dlaczego właśnie prezentowałem ten muzyczny styl.

Skoro więc zapobiegłem dekoncentracji i jesteście jeszcze myślami u mnie😉 zapraszam do komentowania, bo chociaż ja zadania nie spełniłem, wam się to może uda.
Dacie radę napisać 10 rzeczy. które byście chcieli zrobić przed śmiercią?
Albo też śmiało tych 10, z których jesteście dumni, że osiągnęliście.
Tak czy inaczej sądzę, że warto się nad tym zastanowić.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł
W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.