Przejdź do głównej zawartości

Co nowego u Toniego w blogu #20

T O N I      N A P I S A Ł

Menu pod bannerem.
Nie odpowiadacie na moje prośby o komentowanie zmian w blogu, ani nie piszecie do mnie czy dobrze się wam używa mojego bloga.
Ponieważ wydaje mi się, że menu, które wykorzystuje się w PC wersji jest funkcjonalne (nie potwierdzone przez was) idę za ciosem i udostępniam kolejną opcję dla mobilnych wersji.


Pod bannerem pojawił się napis Strona główna (zielona strzałka na zdjęciu).
Klikając na to rozwinie się wam Menu.
Czerwona strzałka na zdjęciu wskazuje Spis treści, który da wam sporo możliwości.
Być może kiedyś pojawią się tam i inne opcje.

Ta opcja została wprowadzona we wszystkich moich blogach:
Toni napisał, Toni gotuje, Toni czatuje, Toni NIE napisał, Toni Fotografuje oraz Toni zaprasza.

Tym sposobem zawsze dostaniecie się z powrotem lub tam gdzie chcecie.
Ponadto w wersjach mobilnych zostały znormalizowane wszystkie style powyższych blogów na ten sam.
Czekam na wasze opinie.

Co jeszcze nowego? Klikaj na zmiany.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

T O N I      N A P I S A Ł
C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.