Przejdź do głównej zawartości

Toni NIE napisał. Co to w ogóle jest?

T O N InieN A P I S A Ł

Mój główny blog to Toni napisał, ale żeby wszystko miało swój ład i porządek jest kilka tematycznych.

Blog "Toni nie napisał" to zbiór różnych różności napotkanych w sieci, najczęściej śmiesznych, nie mojego autorstwa, czasami edytowanych, a w dużym stopniu własnoręcznie tłumaczonych z języka czeskiego.
W przeciwieństwie do reszty postów, które są wyłącznie moim dziełem, te możecie kopiować jak chcecie i gdzie chcecie.
W sieci znajdziecie albo to samo albo bardzo zbliżone.
Dla potrzeb swojego bloga edytuję często i poprawiam po to by nadawały się do wszystkich oczu.
Do tych tłumaczonych, chociaż zajęły mi trochę czasu, też nie roszczę sobie do nich praw autorskich.

Jeśli mimo wszystko zechcecie podać jako źródło powielonego posta wskazując na mój, nie widzę problemu, a ponadto będzie mi bardzo miło.🙂

Od dawna te najlepsze z nich leżą zakurzone gdzieś na dysku, a szkoda bym tylko ja do nich zaglądał. Właściwie to zaczęło się od czasów, kiedy prowadziłem stronę internetową związaną z czatem.

Oddaję stopniowo waszym oczom coś co może już kiedyś czytaliście, ale nie wiecie gdzie byście mogli to znaleźć ponownie.
Celem tego bloga jest poprawienie humoru tym, którzy idą szarą codziennością.

Przyjemnego czytania.
Lajków na FB nie musicie dawać, chyba, że bardzo chcecie.😀
Najbardziej pocieszy mnie komentarz, który wpiszecie tu czy tam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

T O N I      N A P I S A Ł
C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.