Przejdź do głównej zawartości

Co nowego u Toniego w blogu #33

T O N I      N A P I S A Ł

Niektórzy pierwszego dnia roku być może leczą kaca albo po prostu odsypiają niedospaną noc, a mnie olśniło.😉
Przy okazji: Życzę wam do Nowego Roku aby nie był gorszy niż ten stary.
Dziwne życzenia?
Otóż chodzi o to, że człowiek to taki stwór, że przyzwyczaja się do wszystkiego co go w życiu spotyka, więc życząc wam powyższe wcale nie oznacza, że nie życzę wam wszystkiego dobrego.
...ale do rzeczy
Zacząłem aktywniej przyglądać się blogom, które podsuwają mi grupy blogerskie na FB.
Jedną z takich jest grupa, w której można zgłosić swój problem czy po prostu poprosić o radę w kwestii, której nie da się samemu rozgryźć.
Tym samym dziękuję Arkowi za szybkie reakcje i odpowiedzi a zarazem pomoc.

Jak wiecie od długiego czasu borykałem się z kwestią wyświetlania na urządzeniach mobilnych, a niedawno zostałem poinformowany o tym, że pojawiły się nowe motywy blogów. W końcu zajrzałem, przetestowałem na jednym swoim nieoficjalnym do testów no i wybrałem.

Co mnie najbardziej ucieszyło, że i we wspomnianej wersji na komórkę zupełnie inaczej wygląda, a przede wszystkim są tam widoczne moje wielogodzinne prace nad menu i innymi przyciskami, które dotąd były tylko w wersjach na PC.

Kolejną zmianą będzie, że znikną przyciski z postów, tzn. zostanie tylko treść posta.
Również niedawno w innej grupie wygląd mojego bloga został "skrytykowany" przez osobę preferującą minimalizm.
Jestem typem człowieka, który zastanawia się nad wyrażonymi opiniami innych i może faktycznie było tego za dużo.

Prace nad detalami wyglądu jeszcze trwają.
Mam nadzieję, że i wam się spodoba nowy wygląd. Czekam na opinie.
Przyjrzyjcie się porządnie, bo zmiany są duże.😉

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

T O N I      N A P I S A Ł
C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.