Przejdź do głównej zawartości

Mleko z piersi od mamusi

T O N InieN A P I S A Ł

Z SMSów szczęśliwej rodzinki, kiedy to żona pisze do męża żołnierza, poza granicami kraju.
Własnoręcznie przetłumaczone z j.czeskiego.

Kochany Piotrze!
Z radością informuję, że narodził się owoc naszej miłości, malutki Piotruś.
Niestety z powodu braku pokarmu musiałam wynająć panią do karmienia, która miała go dość.
Pochodzi z Kuby, tak więc od jej mleka skóra naszego maleństwa zupełnie ściemniała.
Na prawdę to nie moja wina...
Twoja kochająca Ania.

Droga mamo!
Przed chwilą otrzymałem wiadomość od Anki, w której mnie informuje, że urodził się nam synek.
Ponieważ nie ma wystarczająco swojego mleka musiała skorzystać z pomocy ciemnoskórej matki zastępczej, a od jej mleka zmienił się kolor twojego wnuczka. Oczywiście winy za to nie ponosi moja Ania. Mam nadzieję, że masz taką samą radość jak my.
Ściska cię twój ukochany syn Piotr.

Kochany synu!
Po twoich narodzinach miałam ten sam problem jaki ma twoja żona Ania.
Zabrakło mi pokarmu i musiałam w zamian karmić cię krowim mlekiem.
Pewnie dlatego z ciebie jest taki wół, to na prawdę nie moja wina.
Całuję cię. Twoja mama.

o autorze     Napisz do mnie     Zobacz stronę bloga na Facebooku     Zobacz stronę bloga na Google+     Zobacz mój profil na Bloggerze     Zobacz na FB co w grupie Trasy Rowerowe w Beskidzie Śląskim, Polskim i Czeskim     Zerknij do mapy     Zobacz inne komentarze     Obserwuj na Twitterze     Obserwuj na Pinterest     Co czytam     Obejrzyj pokaz slajdów     mój kanał YT     zBLOGowani.pl

   

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016. : ) Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi :D

Czas rzeczywiście miałem, chwilami kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.