Przejdź do głównej zawartości

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł

W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.
Ale pozostańmy (przynajmniej na razie) przy praktykach jakie ludzie stosowali.
Obserwowane anomalia ludzie odbierali jako zwiastuny nadchodzących nieszczęść, które bardzo często miały miejsce niedługo po zaćmieniu, spadających gwiazdach, przelatujących kometach.
Nie można też było się dziwić w pewnym sensie ludziom, że wierzyli w działanie tego zjawiska na ich przyszłość.
Byli przyzwyczajeni do światła i ciepła.
O tym, że słońce jest dobre czytamy już w Biblii, kiedy to na początku Bóg stworzył niebo i ziemię...
Ziemia była pustkowiem i chaosem, była ciemność.
Rzekł Bóg: Niech stanie się światłość - I stała się światłość.
Widział Bóg, że światłość była dobra.

Zanik, nawet częściowy, często wywoływał strach, panikę już od początku dziejów świata.
Nie zawsze jednak powodowało to nieszczęście czy wojny, ponieważ z tego co wyczytałem urywkowo z internetu, były przypadki, że żołnierze szykujący się do walki, na widok zaćmienia odkładali broń i ogłaszali pokój.

Nawet nasi przodkowie Słowianie przywiązywali do tego dużą wagę. Według ich wierzeń zapowiadało to choroby czy inne schorzenia.
Chyba do dziś takim zjawiskom towarzyszy cisza, kiedy ptaki milkną, przestaje wiać wiatr.
Nie rzadko słychać wycie psów, które i poza podobnymi przypadkami często są odbierane jako zapowiedź jakiegoś nieszczęścia, śmierci.
Nawet ludzie wierzący, myślą wtedy o złych mocach, czarownicach.

Z tego też powodu najczęściej robili hałas, by odpędzić te złe moce.
Do ciekawych praktyk należało (może nawet do dziś) zakrywanie studni wiekiem aby chronić wodę.
Zamykano wszystkie zwierzęta, ludzie chowali się po domach.
Szczególnie bojaźliwe były kobiety w ciąży, które wierzyły, że jeśli nie unikną bezpośredniego wpływu zaćmienia, będzie to miało wpływ na ich brzuchy.
Co ciekawe, zagłębiając się w temat, "zaćmienie" nie dotyczyło tylko wieśniaków ale i wielkich miast.

W opacznym zaś podejściu tworzyły się grupy ludzi, które wykorzystywały "ciemność" dla swoich praktyk, albo po prostu delektowały się jedynym w swoim rodzaju wydarzeniem, czerpiąc z niego pozytywną energię.

Do ciekawostek należą wierzenia, że słońce było uznawane jako "oko Boga", przez które patrzy na świat.
Z tego też powodu wiele osób praktykuje takie czynności jak nie patrzenie prosto w słońce, czy nie pokazywanie palcem na słońce, ponieważ mogło by to być odebrane jako obraza lub co gorsza uruchomić kontakt z zaświatami.
Innym określeniem słońca jest "okno nieba", które często wykorzystuje się przy wróżbach, najczęściej dotyczących pogody.
W mitologii chińskiej mówi się, że to smok pożera słońce.

Wróżbici i astrologowie poza masą roboty, nierzadko znacznie się wzbogacali na "nieszczęściu" ludzi, zapowiadając klęski i inne kataklizmy. Ich zadaniem było wczesne ostrzeżenie ludzi by mogli się odpowiednio przygotować. Do dziś Chińczycy przy tej okazji robią hałas za pomocą bębnów, kotłów, sztucznych ogni.

Nigdy jednak nie udowodniono, by zaćmienie słońca miało jakikolwiek wpływ na roślinność i gospodarkę, czy też na ludzki organizm.
Skąd w takim razie bierze się u niektórych ten lęk?
Niektórzy nawet straszą, że słońce się wypali i, że go nie będzie.

Temat pozostawiam bez swojej opinii, ale jestem ciekawy waszych spostrzeżeń i czy spotkaliście się w naszej kulturze z jakimiś przesądami czy historiami opisujące coś niezwykłego w połączeniu z zaćmieniem słońca.


Nie profesjonalne zdjęcie, ale moje😉 do którego przygotowałem swoją zwykłą cyfrówkę po amatorsku.
Najpierw przyłożonym szkiełkiem z maski spawalniczej, następnie nalepionym na obiektyw, kawałkiem kliszy.


Komentarze

  1. Zdjęcie piękne :) sama chciałam uchwycić ten moment, który się nie zdarzy znów zbyt szybko ;) ale niestety nie przygotowałam się a bez tego nie dało rady ;) ale zjawisko bez wątpienia piękne :) już nawet facebook wrze od wpisów a ja widziałem zacmienie słońca :D co do tych zabobonów czy wierzeń to nie miałam pojęcia o takim postrzeganiu tego zjawiska kiedyś kiedyś :) ale to bardzo ciekawe, że przy okazji można dowiedzieć się coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również jak Milenka, nie miałam pojęcia o tych wszystkich zabobonach, które miały miejsce. Nie interesowałam się tym szczególnie, dlatego zapewne ta wiedza mnie omineła. Jednak już jestem mądrzejsza o te kilka zdań. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie, niekoniecznie piękne, ale zawsze coś :) Cieszę się, że podsunąłem coś nowego :) Po prostu na szybko skojarzyłem fakty.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, nie wiedziałam wcześniej, że towarzyszyły temu jakiekolwiek zabobony i legendy. Bardzo fajnie, że o tym napisałeś :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kronika Thietmara napisana przez Biskupa Mersenburga w czasach panowania Bolesława Chrobrego.
    ISBN 83-242-0499-7
    Księga IV rozdział 15
    (...)21 października roku Pańskiego 989 o piątej godzinie rano nastąpiło zaćmienie słońca. Wszystkim chrześcijanom zwracam uwagę, by nie wierzyli, iż dzieje się to w skutek zaklęcia złych niewiast lub w skutek pożarcia słońca oraz by można było temu zaradzić w jakikolwiek sposób z ziemi. Niech tłumaczą to sobie, jak Macrobius i inni mądrzy ludzie, że mianowicie pozostaje to w związku z księżycem.(...)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny. Dziękuję.

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.