Przejdź do głównej zawartości

Kasza gryczana z pieczarkami zapieczona z serem feta

T O N I      G O T U J E

Już przyzwyczailiśmy się do tego, że w internecie w zasadzie jest wszystko czego potrzebujemy.
Przed kilkoma dniami koleżanka podsunęła mi kulinarny blog: Smak zdrowia, który zainspirował mnie do kolejnego eksperymentu.
Początkowo miałem zamiar zrobić kaszę gryczaną z pieczarkami i brokułem, ale czegoś mi tam brakowało. I tak bardzo dziękuję koleżance Bożenie i autorce bloga.
Decyzja co do kaszy zapadła podobnie jak o ryżu, po tym jak stwierdziłem, że jestem zbyt słaby na to by ćwiczyć i trzeba schudnąć innym sposobem.
Żona dodatkowo się ze mną kłóci, że poza jakąś dietą i ograniczeniem niektórych składników powinienem zdecydowanie zmniejszyć porcje.

Do dzisiejszego obiadu wykorzystałem
Składniki:
  • 1/2 kg pieczarek
  • 300g mrożonych warzyw
  • 1-2 łyżek oleju
  • 1 cebulę
  • 3-4 ząbków czosnku
  • 2 kostki bulionu warzywnego
  • 1 łyżeczka sosu chilli
  • 50g serka topionego, śmietankowego (1 prostokąt)
  • 1,5 litra wody
Sugerując się w/w przepisem postanowiłem dusić i smażyć pieczarki zupełnie innym sposobem jak dotychczas.
Pieczarki pokroiłem na cieniutkie plasterki, by przyśpieszyć ich późniejsze mięknięcie.
Nóżki odłożyłem na jutrzejsze śniadanie.


Wrzuciłem do swojego ulubionego rondla wraz mrożonymi warzywami i dusiłem tylko z niewielką ilością oleju, by się nie przypaliło bez dodatku soli ani innych słonych przypraw.


Brak soli tym razem był spowodowany meldunkiem, żony, że ostatnie risotto było ciut za słone.
Do warzyw i pieczarek dodałem pokrojono drobno cebulę i mniej drobno pokrojone ząbki czosnku.

Po ok. 15 min. duszenia, kiedy warzywa i pieczarki puściły dość wody, zdjąłem pokrywkę i zaczęło się ok.10 min. smażenie aż do wyparowania wody.
I podczas smażenia i duszenia mieszałem czasami by nie przypalić.

Z 1,5 litra wody i 2 kostek bulionu ugotowałem wywar. Zawartość soli w bulionie miała by być wystarczająca.
Następnie idąc za przykładem robienia risotta postanowiłem wsypać suchą kaszę do pieczarek z warzywami.
Od razu dolałem pierwszą porcję (pół szklanki) wywaru i czynność powtarzałem podczas systematycznego mieszania, za każdym razem kiedy kasza wchłonęła płyn.

Kiedy kasza zaczynała być miękka dodałem do smaku sosu chilli, bo lubię jak jest trochę pikantnie.
Kaszę z warzywami i pieczarkami gotowałem tym sposobem ok.20 min. aż do momentu kiedy była prawie miękka, ale nie rozgotowana.

Pamiętając o tym, że podobnie jak ryż potrawa na koniec może wyjść zbyt sucha, przełożyłem do misy do zapiekania zanim wyparował cały płyn.


Całość posypałem startym serem feta (w Czechach: Balkansky) i zalałem rozpuszczonym serkiem śmietankowym w 250ml pozostawionego wywaru.


Misa powędruje do piekarnika na 220° aż do momentu waru (ok. 20 minut).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

T O N I      N A P I S A Ł
C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.