Przejdź do głównej zawartości

Licznik wyświetleń jest jak "lajk"

T O N I      N A P I S A Ł

Nigdy nie wiadomo z czego zrobi się materiał na posta.
Dziś, na przykład, temat mi się nasunął kiedy szukałem odpowiedniego licznika wejść.
Nie obiecuję, że będzie krótki i treściwy, ja chyba nie umiem pisać krótko.😉

Miałem taki, jeśli zauważyliście, po lewej stronie posta ale usunąłem ponieważ nie podawał właściwych informacji.
A więc podczas poszukiwań natknąłem się na kilka, może nawet kilkanaście wypowiedzi krytykujących ów licznik.
W swoich krytykach ludzie piszą, że ciężko traktować autora poważnie, właśnie dlatego, że się chwali ilością osób, które przeczytały jego posty.
W uzasadnieniu piszą, że wystarczy sprawdzić w odpowiednim miejscu przy okazji dodając, że miałem przez krótki czas aż 1000 wyświetleń.😀
Czy to nie jest chwalenie się? Tyle, że akurat w innym miejscu.

Ludzie w komentarzach zastanawiają się czy kogoś w ogóle interesuje ile było wyświetleń.
Interesuje czy nie? Liczę na wasze odpowiedzi.

Był jeden komentarz, który stwierdzał, że liczba wyświetleń jest pewnego rodzaju wyznacznikiem jakości, po którym ludzie decydują czy wchodzić dalej czy szukać bardziej popularnych.

Jeszcze inny komentarz stwierdzał, że licznik wyświetleń jest dokładnie tym samym co zbieranie lajków.
Przyznaję, że czasami zastanawiam się nad sensem klikania "Lubię to", czy nie lepiej napisać coś w komentarzu?
Ostatnio właśnie zauważyłem w swoich postach na fb, w których pytam o to lub o tamto, a w odpowiedzi dostaję kolejnego lajka.😯
Rozumiem, że ludzie nie widzą konieczności pisania komentarza pod udanym (lub mniej) zdjęciem, ale jak pytam o coś konkretnego?

Żeby nie odbiegać od tematu...
Ostatni wspomniany komentarz jest w zasadzie tym co ja sądzę o liczniku wyświetleń.
Nie wymagam od czytelników, by czytali wszystko co napiszę zaraz po tym jak opublikowałem, ale jeśli ktoś przeczyta i spodoba mu się mój styl albo temat, wróci znowu i tak będzie rosła cyferka na liczniku.

Mój blog jest nowy i nie liczę na to, że będę trafiał do szerokiego grona czytelników.
Twierdzenie, że chwalenie się swoimi mniejszymi lub mniejszymi sukcesami jest złe, jakoś mnie nie przekonuje. Szczerze mówiąc nie wierzę, że nikt z tych krytyków w jakiś sposób nie pochwalił się swoim postem zamieszczając gdzieś link do niego.
Jaki, w takim przypadku, sens miało by pisanie postów?
Blog jest publiczny i jeśli ktoś twierdzi, że pisze tylko dla siebie...
sam nie wiem kto i w jakim celu pisze tego typu komentarze.
Sieć internetu jest ogromna i jak mówi stare powiedzenie: Ile ludzi tyle opinii.

W komentarzach do liczników wyświetleń wspomniano również o możliwości komentowania postów.
Niestety (dla niektórych) wiąże się to z zarejestrowaniem w google.
Być może taki komentarz pod postem jest lepszym wyznacznikiem jakości. Chociażby sam fakt, że ta osoba zatrzymała się na dłużej w moim blogu.

Moim zdaniem posiadanie licznika nie jest pokazaniem siebie w sensie:
"Zobaczcie jaki jestem sławny"- przynajmniej nie jeśli chodzi o moją osobę.
Nie chcę tu w jakiś sposób nalatywać na "młoda generację" przesiadującą godzinami na necie, ale tego typu określenie dotyczy chyba ich. Chociażby na przykładzie fantastycznych fotek zamieszczanych tu i ówdzie z lustrzanego odbicia.

Osobiście uważam, że dobrze, że ludzie chcą pisać, czy to zmyślone czy tez z życia wzięte historie.
Zawsze to lepsze niż męczenie dżojstików w jakiejś grze, w której radochę mają z ilości zabitych przeciwników.

Jedno jest pewne. Na dzień dzisiejszy usunąłem licznik, ale tylko z jednego względu.
Liczył wszystkie moje wejścia w celu edycji czy sprawdzenia jakichś informacji lub też podczas zmian wyglądu, nad którymi ostatnio trochę pracowałem, ciągle ucząc się nowych rzeczy.

Jak znajdę odpowiedni, spełniający swoją rolę, na pewno wróci na swoje miejsce.
Jest wiele słów krytyki na temat tych liczników, ale starczy tych przykładów.
Jeśli znajdziecie chwilkę i odrobinę chęci napiszcie komentarz nawet gdyby to wiązało się z "kosztem" rejestracji w google.
Zaznaczam: Nie chodzi mi o komentarze chwalące, aczkolwiek nie mogę wam zabronić.😉
Chodzi mi o komentarze na temat.
A jeśli na prawdę macie tak mało czasu jak się wydaje to zostawcie lajka pod postem na FB informującym o tym tutaj.😉
Pozdrawiam serdecznie życząc miłego dnia.

Komentarze

  1. "Ostatnio właśnie zauważyłem w swoich postach na fb, w których pytam o to lub o tamto, a w odpowiedzi dostaję kolejnego lajka." cóż, często >przeżywam< to samo :)
    Licznika nie posiadam, tzn. takiego jawnego. Korzystam z Google Analytics, więc w ten sposób mogę sprawdzić, ile osób danego dnia czy tygodnia wchodziło na mój blog.
    W sumie już to napisałeś, a ja tylko chciałam dodać, że nie do końca licznik odwiedzin mówi prawdę; bo ktoś, szukając jakiegoś tematu mógł wejść, zostawić po sobie ślad w postaci głosu, ale nie został dłużej niż np. 10 sekund.
    Dla mnie wartościowe są komentarze; cieszę sie jak dziecko, gdy ktoś takowy napisze :) To dla mnie znak, że człowiekowi chciało się przeczytać to, o czym myślę, zastanowić się jeszcze nad tym, wyciągnąć wnioski i jeszcze napisać :D
    .... że pośród tylu informacji w ciągu dnia, Człowiek usiadł i wybrał właśnie mojego posta, by się czegoś dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny. Dziękuję.

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł
W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.