Przejdź do głównej zawartości

Zupa pieczarkowa

T O N I      G O T U J E

Chyba mi się spodobało gotowanie.😀
Miałem ochotę na pieczarki, zdecydowałem się na zupę pieczarkową.
Jak zwykle sięgnąłem do googla i na podstawie 4 znalezionych przepisów, stworzyłem swój - całkiem smaczny.😛
Składniki:
  • 2 litry wody
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 2 liście laurowe
  • 4 kulki ziela angielskiego
  • bulion
  • 10 cm zielonej części pora
  • olej
  • 1 cebula
  • 1/2 kg pieczarek
  • 3 ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 prostokątne serki topione - śmietankowe
  • natka pietruszki
  • makaron - kolanka (wg potrzeby)

Warzywa umyć, obrać i pokroić w kostkę, marchewkę w pół plasterki. Wrzucić do garnka, dodać przyprawy i bulion, gotować do miękkości. Zieloną część pora drobno pokroić i dodać do wywaru. Gotujemy na małym ogniu.
Na patelni podsmażyć na oleju cebulę. Kiedy będzie szklista, wsypiemy pokrojone na cienkie plasterki pieczarki, przyprawić. Pod koniec dorzucamy pokrojony w plasterki czosnku i jeszcze chwilę smażymy do odparowania płynu.
Gdy warzywa w bulionie zaczną nieco mięknąć, dodajemy pieczarki z cebulą i czosnkiem. Gotujemy do miękkości warzyw i pieczarek
Zabielamy serkami topionymi (do dużego kubka odlewamy nieco gorącej zupy i rozpuszczamy w niej serki, warto pomóc sobie trzepaczką/rózgą, aby pozbyć się grudek. Dolewamy do zupy, ewentualnie dodajemy przypraw i posypujemy natką pietruszki. Zagotować i gotowe.

Podawać z ugotowanym makaronem😉 oczywiście jak kto lubi.

Smacznego.🙂

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

T O N I      N A P I S A Ł
C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.