Przejdź do głównej zawartości

Co nowego u Toniego w blogu #36

T O N I      N A P I S A Ł

I znowu długa cisza w moim blogu, ale powracam do żywych😉
Jedną z przyczyn braku nowych postów jest, że nie potrafiłem się dostać do rozpisanych materiałów.
Jak wiecie najczęściej powstają w lapku, tylko, że przez nieuwagę pozbyłem się zasilacza, więc nie miałem jak naładować baterii.
Jak się to stało?
Otóż kupiłem sobie router, który po rozpakowaniu okazał się nie tym czego chciałem. Mój błąd, ale sprzedawca nie miał oporów by przyjąć towar z powrotem.
Spakowałem i odesłałem, a po 14 dniach otrzymałem zwrot pieniędzy wraz z kosztami wysyłki.

Dosłownie dzień przed tym, kiedy pieniądze wróciły na konto zauważyłem brak zasilacza.
Normalnie wsiąkł!
Chwilę trwało zanim dotarł do mnie fakt, że przypadkiem spakowałem ów zasilacz zamiast tego z routera. Prawie natychmiast komunikacja ze sklepem, gdzie nawet nie zauważyli, że mają w pudełku coś co nie pasuje.
Dało by się powiedzieć, że nic dziwnego. Rutynowo sprawdzili sztuka się zgadzała.
Wielka pochwała dla sklepu internetowego, który ma swój punkt kontaktowy w niedalekim Czeskim Cieszynie, co oszczędzało kosztów jak i czasu zanim dotrze kurier.
Zasilacz wrócił cały i zdrowy więc i materiały przygotowane do opublikowania.

Mimo wszystko chciałem najpierw posprzątać w postach, co przy ilości prawie 300 dało trochę roboty. Informowałem już o tym ostatnio w fanpejdżach.
Melduję, że poprawki dokończone, a przy okazji dodana spora ilość etykiet, których brakowało w spisie.

Co poprawiałem?
- emotki, które dość często towarzyszą moim treściom
- niektóre linki, w związku z połączeniem (przeniesieniem) wszystkich kategorii bloga
- usytuowanie niektórych zdjęć do środka, ponieważ zauważyłem, że w wersji mobilnej źle się wyświetlały
- nagłówki poszczególnych postów
- dodałem etykiety do niektórych wcześniej napisanych postów

Innym powodem poza wiecznym siedzeniem w pracy była niekończąca się grypa, która chyba wraz z zimowym zmęczeniem powodowała ospałość.

Dziękuję za cierpliwość i za to, że jesteście.🙂
Niebawem post o tytule "Bóbr".

Co jeszcze nowego? Klikaj na zmiany.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł
W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.