Przejdź do głównej zawartości

Zła krew?

T O N I      N A P I S A Ł

Wczoraj jeden z pierwszych upalnych dni za kierownicą.
Kiedy przyjechałem z 15 minutowym spóźnieniem na końcowy przystanek Střelma pod Sošovem, pozostało mi 20 minut postoju.
Zdjąłem do suszenia spoconą koszulę i postanowiłem ochłodzić się wodą z górskiej rzeczki płynącej zaledwie kilka metrów obok.
Nie muszę nikogo przekonywać, że wejście do tej wody było czymś wyjątkowo miłym za ostatnie kilka godzin.
Kiedy wyszedłem na ląd poczułem jakieś szczypanie na górnej części stopy (nie mam pojęcia jak się to nazywa). Patrzę i oczom nie wierzę!
Przyczepiła się do mnie jakaś pijawka 2 milimetrowej wielkości. Co za potwór postanowił wyssać ze mnie krew?!
W sumie nie wiem czy coś pociągnęła i czy była to pijawka, bo jak wiecie moje oczy już nie te, a jakby nie było było to malutkich rozmiarów.
Tak czy inaczej przez kilka godzin pozostało zaczerwienienie na nodze. Kurde jestem alergiczny nawet na ukąszenia tak małych żyjątek?!

Chociaż śladu, by uszła ze mnie jakaś kropla krwi, nie było, to i tak przyszło mi do głowy, że ktoś(coś) doszedł do wniosku, że mam za dużo krwi, a co gorsza w takich przypadkach mówi się o złej krwi.
Nie rzadko mówi się o mnie, że jestem zły, groźny... ot tak sądząc po moim spojrzeniu.
Wybuchowy owszem bywam, ale żeby aż tak?

Pragnę poinformować wszystkich, że wszystko w normie. Powstrzymałem odbiór krwi w porę.😜
Pozostałem niezmieniony.
Czy to dobra czy zła wiadomość czy nie, to już pozostawiam waszej ocenie (w komentarzach).🙂

Komentarze

  1. Przewrotnie, się zastanawiam, gdzie ów stwór postanowił napocząć konsumpcję... Najciekawsze, jak zwykle pominięte ))) A tak na poważnie, od zarania dziejów pijawki były wykorzystywane w medycynie ludowej. Najwyraźniej jesteś jednostką zdrową, skoro z niesmakiem owe "zwierzątko" odczepiło się od Ciebie. Inna rzecz, że to dla żywieniodawcy, wątpliwa przyjemność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczepiło? Zmusiłem je do odczepienia energicznym ruchem :)
      A gdzie zaczął konsumpcję? No na stopie przecie (napisałem). Po za tym nie wchodziłem cały, za duży jestem na górskie potoki by się zanurzyć po szyję, więc zadowoliłem się zamoczeniem stóp i omyciem twarzy.
      Miłe pocieszenie z tą zdrową jednostką - dziękuję.

      Usuń
  2. Najwyraźniej owa pijawka, jest takim samym pechowcem jak ja. Co się przysiądę biesiadować, to zaraz mnie wypraszają )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku pijawki to normalka, bo to pasożyt, ale ciebie o coś takiego bym nie posądzał :D W życiu bym cię nie wyprosił ;)

      Usuń
  3. Chciało by się napisać fuuuuuuuuuj, ale nie wypada krytykować wyborów innych :))))) Nie przepadam za tego rodzaju "przytulankami".A może jednak trzeba było ze sobą zabrać w dalszą podróż ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie bardzo rozumiem czego dotyczy fuuuj i o jaką krytykę chodzi. Przytulanie w dalszą podróż? Interesujący komentarz, dziękuję:)

      Usuń
    2. Fuuuuj tyczyło się zwierzątku typu pijawka czy inny robal. Skoro się to coś do Ciebie przypięło to może chciało jechać dalej z Tobą :) ??

      Usuń

Prześlij komentarz

Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny. Dziękuję.

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł
W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.