Przejdź do głównej zawartości

Nasz wspólny wyjazd. Plan i propozycje

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę

Jak już informowałem kilka dni temu na FB w grupach poszedłem za ciosem po namowie kilku osób na zorganizowanie trasy po mojej (czeskiej) okolicy.
Zaplanowałem 40km odcinek z Lesznej Górnej, gdzie chętni uczestnicy mogliby się przytransportować autami.
Stamtąd trasa prowadziłaby na górę Filipkę (771m), skąd rozlega się wspaniały widok na okolicę, (o ile oczywiście dopisze pogoda).
Po odpoczynku zjechalibyśmy do miejscowości Nydek, w której mieszkam, następnie pokonując już mniejszy szczyt(499,7m)kierowalibyśmy się do punktu startu.
Przebieg trasy:
Leszna Górna(granica), Trzyniec-Sosna, Wędrynia, Bystrzyca, Łączka, Filipka(771m), Głuchowa, Nydek, Wędrynia, Trzyniec-Sosna, Leszna Górna(granica).
Trasa do wglądu.
Trasa nie należy do najcięższych, ale trzeba się liczyć z męczącymi podjazdami. Większość przejazdów to drogi asfaltowe lub utwardzone ale mimo wszystko polecam rowery górskie. Podjazd pod Filipkę i zjazd to droga leśna lub kamienista.
Z uwagi na brak doświadczenia w organizowaniu podobnych akcji proszę o podpowiedzi o co wszystko miałbym zadbać, by zagwarantować wam jak najlepsze wrażenia.
Termin wyjazdu również pozostawiam wam do ustalenia, zdając sobie sprawę, że macie bardziej nabity harmonogram od mojego.
W grę wchodzi sobota lub niedziela.
Serdecznie wszystkich zapraszam do udziału.
Zaproszenie dotyczy wszystkich chętnych, którzy kochają rowery.
Zarazem zwracam się do osób z mojej okolicy (chyba powinienem po czesku)o pomoc przy przejazdach.
Zakładając, że uczestników będzie więcej niż 15 potrzebni są prowadzący, znający dokładnie zaplanowaną trasę.
Wszelkie propozycje proszę kierować na mój e-mail lub wiadomość FB.

Informacje w tym poście będą systematycznie aktualizowane.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polsko czeski słownik wulgaryzmów

T O N I      N A P I S A Ł
Znacie zapewne doskonale post, w którym opisuję  polsko-czeskie różnice językowe, a tam pisze, że wbrew pozorom i ewentualnie krążącym mitom, czeski język nie jest aż tak podobny do naszego. Owszem, jest wiele podobnych słów, ale nie zawsze, a raczej rzadko kiedy oznaczają to samo.
Wśród moich czeskich znajomych mam niektórych, których z jakichś tam powodów fascynuje j.polski. Są też tacy, którzy należąc do pewnej mniejszości twierdzą, że język polski znają bardzo dobrze, ba! są i tacy, którzy twierdzą, że znają go lepiej niż ja, ale to już inny rozdział.😏

Jednym z tych, którzy ciągle o coś pytają, prosząc o tłumaczenie, jest pewien muzyk (LP), którego bardziej zafascynowały te słowa, których normalnie w życiu nie używamy.
Zdobył gdzieś książeczkę - słownik wulgaryzmów polsko-czeskich (nie tylko, jak widać na okładce). Postanowiłem wybrać kilka (naście, może dziesiąt) słówek, aby wam pokazać to, co niektórych Czechów fascynuje najbardziej. Jest to bogatość …

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.