Przejdź do głównej zawartości

35 rocznica narodzin emotki


Emotka, Smajlik, Emoji...
są różne określenia, ale zaczęło się od :-)

Nie wiem ilu z moich czytelników to użytkownicy fejsbuka, ale jest tam taka opcja, która czasami przypomina wydarzenia, które miały miejsce już kiedyś wcześniej na mojej osi czasu.
Dziś na przykład przypomniał mi, że 5 lat temu opublikowałem informację, że 19 września jest rocznicą powstania smajlika.
Według tamtego posta wygląda na to, że dziś mamy 35 rocznicę jego stworzenia.
Postanowiłem zasięgnąć informacji i zapytałem wujka w goglach, ale ten odesłał mnie do cioci Wiki, ponieważ to kobiety wszystko wiedzą najlepiej (taki żarcik na poczekaniu) : D
No i oto co wyczytałem:
Podobno po raz pierwszy znaczek :-) został użyty 19 września 1982 o godzinie 11:44 przez profesora Scotta Fahlmana z Carnegie Mellon University, emotki :-) oraz :-( miały pomóc w rozróżnianiu, które wiadomości na uniwersyteckiej grupie dyskusyjnej są poważne, a które żartobliwe - dziś sprawa oczywista.

Jakimś cudem oznaczono 19 września jako rocznicę, ale inne informacje podają, że podobnej kombinacji znaków użyto 30 marca 1881 w niejakim satyrycznym magazynie Puck.
Ciocia Viki z Czech okazała się bardziej poinformowana i ta dodatkowo donosi, że smajlika stworzył Harvey Ball w roku 1963, kiedy tworzył kampanię dla jakiejś ubezpieczalni, która miała na celu zmotywowanie do efektywniejszego działania swoich pracowników.

Jak już wspomniałem, szerzej zagłębiła się w temat i twierdzi, że data pierwszego użycia smajlika nie jest tak na prawdę znana, ponieważ są też informacje o tym, że już w 1910 roku Winston Churchill użył znaku X jako całusa w liście do swojej żony.
Podobnego znaku użył również opat klasztoru w Žďár nad Sázavou, Bernard Hennet żyjący w latach 1699 - 1770.
Co więcej rysunek przedstawiający smajlik był znaleziony na średniowiecznej ceramice pochodzącej od Hetytów gdzieś z XVII wieku, obecnie dzisiejsza Turcja.
Kolejne źródła podają, że np. słowo "emoji" pochodzi z języka japońskiego, a więc kto był pierwszy?

Tak na prawdę chyba nieważne jest kto pierwszy to użył albo wymyślił, ale czy my tego korzystamy.
Z racji swojej osobowości zdecydowanie preferuję używanie tego uśmiechniętego, ponieważ od dawna wiadomo, że uśmiech jest lekarstwem na wszystko.
Nawet tzw. angielski uśmiech moim zdaniem nie jest zły. Chociaż jest (podobno) sztuczny, to mimo wszystko wywołuje lepszą reakcję, niż osoby, która już na pierwszy rzut oka nie jest sympatyczna.

A wyobrażacie sobie, żeby za uśmiech trzeba było płacić?!
Były próby opatentowania tego miłego znaczka. Internet wspomina o nieudanej próbie niejakiego Olega Teterina.
Ile ciebie kosztuje wysłanie komuś uśmiechu?
Zupełnie niedawno pod wpływem jakiegoś impulsu, rozsyłałem do większości znajomych FB "łańcuszek":


Nie dotarł do ciebie? Znajdź mnie na którymś z dostępnych komunikatorów to naprawię ten błąd ; )
ponieważ albo nie mam Cię w znajomych, albo po prostu niedopatrzenie.
Tylko że pytanie brzmi: Ile osób podało dalej?

Cóż mogę jeszcze dodać? Do uśmiechu już was przekonałem, nieprawdaż?
A więc pozostało mi zaproponować wam film "Emotki"? : )
Sam go jeszcze nie widziałem.

Jakby co, kopiujcie obrazek wyżej i wysyłajcie swoim znajomym, chociażby po to by przekonać się, czy odpowiedzą. : )
o autorze     Napisz do mnie     Zobacz stronę bloga na Facebooku     Zobacz stronę bloga na Google+     Zobacz mój profil na Bloggerze     Zobacz na FB co w grupie Trasy Rowerowe w Beskidzie Śląskim, Polskim i Czeskim     Zerknij do mapy     Zobacz inne komentarze     Obserwuj na Twitterze     Obserwuj na Pinterest     Co czytam     Obejrzyj pokaz slajdów     mój kanał YT     zBLOGowani.pl

   

Komentarze

Prześlij komentarz

Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny. Dziękuję.

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016. : ) Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi :D

Czas rzeczywiście miałem, chwilami kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.