Przejdź do głównej zawartości

Co nowego u Toniego w blogu #16

T O N I      N A P I S A Ł

Poprawki w slajdach.
  • W związku z uzyskaniem informacji na temat podpisywania linków, wprowadziłem zmiany, które polegają na tym, że po najechaniu myszką na zdjęcie w pokazie slajdów (dotyczy i małego i dużego pokazu) pojawi się informacja o zdjęciu, czyli określenie miejsca w nawiasie i tematu posta, w którym się ono znajduje.
  • Bez zmian pozostaje opcja kliknięcia na zdjęcie, która otwiera post z tym zdjęciem.
  • Poprawiona rozdzielczość niektórych zdjęć "na stojąco, aby nie były nienaturalnie naciągnięte (pogrubione).
  • Zmieniony czas wyświetlania zdjęcia na 5 sekund. Po najechaniu myszką zdjęcie zostanie wyświetlane do czasu usunięcia myszki.
  • Bez zmian pozostaje wykorzystanie przycisku w prawym górnym rogu.
Obejrzyj pokaz slajdów

Co jeszcze nowego? Klikaj na zmiany.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

C6H5-NH-C2H5

T O N I      N A P I S A Ł
C6H5-NH-C2H5 wygląda jak jakiś kod aktywacyjny.
Zamieściła go dziś na fb moja dobra (wirtualna) koleżanka, a że do chemii było mi zawsze daleko, więc nie miałem nawet pojęcia o co chodzi.
Jak się okazało jest to chemiczny wzór miłości.