wtorek, 19 września 2017

35 rocznica narodzin emotki


Emotka, Smajlik, Emoji...
są różne określenia, ale zaczęło się od :-)

Nie wiem ilu z moich czytelników to użytkownicy fejsbuka, ale jest tam taka opcja, która czasami przypomina wydarzenia, które miały miejsce już kiedyś wcześniej na mojej osi czasu.
Dziś na przykład przypomniał mi, że 5 lat temu opublikowałem informację, że 19 września jest rocznicą powstania smajlika.
Według tamtego posta wygląda na to, że dziś mamy 35 rocznicę jego stworzenia.

czwartek, 7 września 2017

Sen o kobietach


Założę się, że tytułem przyciągnę większą ilość czytelników niż dotychczas, ale czy nie będą rozczarowani? To może się dowiem później w komentarzach. ; )

Jak często zapamiętujecie to co się wam przyśniło? Ja niezbyt często, najczęściej są to tylko urywki, albo sny nie warte zapamiętania. (Aby sprawdzić ile snów zapamiętałem i zapisałem, kliknijcie na etykietę sen pod postem.)
Czy ten jest warty zapamiętania? Nie wiem. Jedno jest pewne, zmęczył mnie i znów cieszyłem się, że się obudziłem.

niedziela, 14 maja 2017

3/2017 z cyklu: Ja i mój rower. Odchudzanie czas zacząć


Zaskoczył was tytuł?
Być może zaskoczę was też tym co o sobie zdradzę ; )
Otóż przekroczyłem dozwoloną granicę swojej wagi!

Do niedawna chwaliłem się tym, że odkąd zmieniłem pracę utrzymuję stałą wagę - wbrew wszystkich przypuszczeniom, że siedząca praca kierowcy to i brzuch urośnie.
No ale wykrakali!
Nie wiem jak się to stało ;) :D ale przestałem się mieścić w kolejnych spodniach.
O zgrozo! To już 3cie ulubione!

poniedziałek, 1 maja 2017

2/2017 z cyklu: Ja i mój rower. Wokół Praszywej


Ach ta moja systematyczność! Sam nie wiem czy to brak czasu czy tylko odrobina chęci by starczyła bym opisał swój drugi w tym roku wyjazd.
Upłynęło prawie 2 tygodnie, ale data publikacji dostosowana do daty wyjazdu.
Dla was może nieistotne, ale mi się lepiej szuka w połączeniu z datą na mapie.
Więc pozwólcie, że będę pisał jak zwykle jakby to było dziś ; )

Zaledwie wczoraj otwarłem sezon, a że dziwnym trafem i mi trafił długi weekend (4 dni) więc z chęcią wsiadłem na rower.
Jeśli sięgnięcie pamięcią wstecz zauważycie, że najczęściej jako drugi wyjazd wybierałem nie górzystą trasę, aczkolwiek spora ilość kilometrów, czyli Cieszyn.
Tym razem chyba nie czułem się na siłach na taki dystans, nie mniej jednak wybrałem podjazd pod górę.

niedziela, 30 kwietnia 2017

1/2017 z cyklu: Ja i mój rower. Po długiej zimie nareszcie na rower.


Zima była długa i chociaż nadal nie ma idealnych temperaturowych warunków na rower to jednak pokonałem lenia i poszedłem do garażu.
Zeszłoroczny sezon był słabiutki jak na moje możliwości, a było to ściśle związane z moją nową pracą, chociaż pogoda w dniach moich wolnych od pracy tez bardzo często robiła mi na złość.
Co gorsza pozostało kilka zeszłorocznych wyjazdów, których nawet nie opisałem w swoim blogu. Boleję nad tym, tym bardziej, że nie jestem pewien czy w ogóle uda mi się odtworzyć te wyjazdy w pamięci.
Żebym nie popełnił tego samego błędu zabieram się za opisanie pierwszego wyjazdu.

sobota, 29 kwietnia 2017

Jak daleko sięgam pamięcią?


Odkąd wyprowadziłem się do Czech niewiele mi pozostało utrzymanych kontaktów ze starych czasów. Nie wnikając w szczegóły tej straty zarazem ciesze się, że jednak są osoby, które znajdują czas by się ze mną spotkać w tym zagonionym i wypełnionym pracą życiu.
Wczoraj po jakimś czasie znów się spotkałem z koleżankami przy okazji urodzin jednej z nich. Byliśmy umówieni na 18 ale wyjechałem przed południem w jednym konkretnym celu.
Odwiedziłem zakład pracy, w którym zdobyłem swój zawód, a w przeważającym stopniu moje zdolności i zapał do pracy zawdzięczam człowiekowi, którego jechałem odwiedzić.
Hans. Pan na emeryturze, który nadal pracuje w tej samej firmie, w której i on przed laty wyuczył się zawodu.
Niewiarygodne, prawda?
Bardzo miłe spotkanie, w dużej mierze oparte na wspominaniu jak i wymianie opowieści o tym, co się wydarzyło od tego czasu, kiedy widzieliśmy się ostatni raz.