Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Wędrowanie po górach. Mikołajkowy Marsz Nordic Walking.

Zgodnie z planem wzięliśmy udział w marszu organizowanym przez Wiślańskie Centrum Kultury.
Spotkaliśmy się na naszym "prywatnym" parkingu, a stamtąd już pieszo na rynek by zapisać się do trasy II oznaczonej jako 10 kilometrową.
Od początku było wiadomo, że owych 10 km jest z hakiem.

Chętnych na tę imprezę nawet się nazbierało.
Osób z naszej ekipy aż (lub tylko) 11 osób.
Jak zwykle postanowiliśmy zrobić startową fotkę.

Wędrowanie po górach. Zimowa wyprawa na Skrzyczne.

Nie wiem jak inni, ale ja cały tydzień czekałem na ten dzień kiedy znowu naładuję baterie wyruszając na kolejną wycieczkę.
Wyjazd lub wyjście w góry nastawia mnie bardzo pozytywnie do kolejnego ciężkiego (dość często) tygodnia albo nawet jeszcze na dłużej.

Moja żona wstawała o 5:20 do pracy, a ja 10 minut później po to by na spokojnie przygotować się do wyjazdu. No cóż, nie wszyscy mają weekendy wolne.
Mając na uwadze czasowy poślizg z zeszłej niedzieli dziś byłem gotów do drogi na czas wypijając nawet na spokojnie kawę.

Umówiłem się z Markiem i Marcinem w Ustroniu, bo stwierdziliśmy, że niepotrzebne jest prowadzenie dwóch aut.
Pogodę na wycieczkę mieliśmy już zamówioną tydzień temu
Cały tydzień pogoda nie wróżyła nic dobrego, bo w większości regionów było zimno i ponuro.
Nawet dziś rano bez zmian.
Do Ustronia wjechałem jakby do innej krainy. Oblodzone drogi i cała okolica.

Wędrowanie po górach. Pierwszy kontakt z zimą.

Jak większość wie, uwielbiam góry.
Rowerowy sezon zamknąłem licząc na to, że znajdzie się alternatywa.
No i znalazła się

W niedzielę miałem przyjemność wybrać się na Stożek.
Start w Wiśle, w tym celu musiałem wstać już o 6 rano.
Śniadanie, przygotowania do wycieczki, czyli jakiś prowiant, coś ciepłego do picia i odpowiedni ubiór.
W normalnych codziennych warunkach jestem przygotowany do wyjścia w ciągu kilku, maksymalnie kilkunastu, minut.
Jednak przed wycieczkami rowerowymi czy teraz pieszymi, trwa mi to o nieco dłużej.
Z uwagi na odległość do Wisły ok. 30 km miałem zamiar wyjechać o 7:15, ale nie wyrabiałem czasowo, z tego też powodu szybciutko przez telefon zamieściłem krótką informację, żeby w razie ewentualnego spóźnienia poczekali na mnie.

24/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Zakończenie sezonu.

Najprawdopodobniej ostatnia wycieczka w tym roku, ponieważ u mnie zapowiadają obfite opady śniegu.
Jak na zakończenie to wycieczka się udała, aczkolwiek było trochę przygód, np później związanych ze złośliwością rzeczy martwych.

Trasę wymyśliłem patrząc na mapę i zastanawiając się co to za jeziorko w okolicach Lesznej Górnej.
Postanowiłem, że to będzie pierwszym punktem wycieczki, pomimo tego, że nie wiedziałem jaką drogą uda mi się stamtąd najkrócej wydostać w kierunku góry Jahodna.

Początkowo start miał być o 10-tej ale po namowach Natalii umówiliśmy się na granicy na 13-tą.

Tym lepiej, bo od samego początku miałem zamiar nie podjeżdżać na granicę samochodem ale od razu przez Nydek Gora do Lesznej, czyli moja trasa zaczynała pod górę.
W swoim urządzeniu zaplanowałem zarówno trasę całej wycieczki jak i dojazd do umówionego miejsca.

Zbiór niewiarygodnych historii

T O N InieN A P I S A Ł
Pamiętacie historyjki tego typu: Wchodzi facet do windy a tam schody albo przychodzi baba do lekarza...?
Piszcie w komentarzach ale tylko te, które się wam przypomną, nie szukajcie w necie.
Mi się przypomniały te:

Co nowego u Toniego w blogu #1

T O N I      N A P I S A Ł
Zmiana numeracji postów z wyjazdów.
W wyniku odnalezienia jednego pliku z zapisanej trasy na początku sezonu, dopisałem jednego krótkiego posta 27 kwietnia.
Post jest z cyklu "Ja i mój rower", które mają swoje numery, tym samym zostały zmienione numery wszystkich tegorocznych wyjazdów.
Za ewentualne utrudnienia w odnalezieniu konkretnego posta przepraszam.

23/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Nydek - osada Zimny - Jablunkov Navsi

Miało dziś padać ale nie padało.
Zachmurzone ale czasami pojawiało się słońce. Nie za ciepło, ale 17 stopni to nie tak mało.
Zjadłem obiad i wahałem.
Jechać gdzieś czy nie jechać?
Chce mi się czy nie chce?

Chyba jednak udany rok pod kątem przejechanych kilometrów miał wpływ na decyzję.
Szkoda mi było siedzieć w domu.

Odmiana przez przypadki

T O N InieN A P I S A Ł
Szkoła nie nauczy nas wszystkiego.
To dopiero życie nas nauczy jak odmieniać przez przypadki : D

Mianownik - kto? co?Dopełniacz - kogo? czego?Celownik - komu? czemu?Biernik - kogo? co?Narzędnik - z kim? z czym?Miejscownik - o kim? o czym?Wołacz - o!Intymnik - kto z kim?Wygryźnik - kto? kogo? dlaczego?Łapownik - kto? komu? ile?Przypiernicznik - komu? w co?Przypiernicznik materialny - komu? w co? za ile?Powodnik - dlaczego ja?Dziwnik - e?Rządownik - kwa? kwa?Złodziejnik - komu? gdzie? ile?Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?Powybornik - co ja kurde zrobiłem?

Urodzeni w latach 70 tych mieli patologicznych rodziców

T O N InieN A P I S A Ł
Znalazłem w sieci, konkretnie na FB, bez podania konkretnego źródła.
Podobnych artykułów już widziałem kilka, ale ten przeczytałem do końca z zaciekawieniem, a zarazem z zastanowieniem, co jest przyczyną takiej zmiany w ludziach na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Rozwój?
Przeważająca część z tych wymienionych wydarzyła się w moim dzieciństwie, dlatego nie mogłem się powstrzymać od opublikowania (cytując).

22/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Z Wisły na Przysłop.

Tysiąc co prawda osiągnięty, ale pogoda taka ładna, że grzechem by było nie wyjechać gdzieś w trasę.
Już tydzień temu, kiedy dopisała pogoda, zaplanowaliśmy kolejny wyjazd.
W tygodniu formalnie potwierdziliśmy chęć wyjazdu i dziś startowaliśmy z rynku w Wiśle.
Podgląd trasy.

Moje kolejne podejście do radia

T O N I      C Z A T U J E
Jak wiecie, jakiś czas temu zapodobało mi się granie w radiu.
Najpierw w jednym, potem drugie... no i czas na trzecie.

Sezon rowerowy zakończyłem, więc częściej mam czas na czat.
Długo się zastanawiałem, słuchając w różnych pokojach.

21/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Leszna G., Kojkovice, Osuvky, Cieszyn, Ropice, Guty, Trzyniec

21 zapisana trasa i 1000 zdobytych kilometrów w tym roku.
Niech kto mówi co chce, dla mnie to sukces po latach.
Jestem dumny z siebie ale nie mam zamiaru spocząć na laurach. Jak dobrze pójdzie to jeszcze kilkadziesiąt kilometrów może uda się przejechać w tym roku. Wszystko zależy od pogody.

Dzisiejsza >trasa< była drugim podejściem, po tym jak pogoda w poprzednim terminie nie wyszła.

Post o poście, czyli Uwolnij mężczyznę w mężczyźnie.

Kończy mi się sezon rowerowy a co za tym pomysły na pisanie postów.
Zastanawiam się często nad tematem zastępczym, czyli również poszukuję sposobu na aktywne życie w zastępstwie roweru.
Nadchodzi zima i wiele osób zaproponowałoby jazdę na nartach, ale mieszkanie w górach nie jest równoznaczne z umiejętnościami.
Specjalnie tematów do pisania nie poszukuję, ale dzięki temu, że poza lubieniem pisać lubię też poczytać ciekawe, natrafiłem na jedną blogerkę, którą czyta się dobrze.

20/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Trójbeskidzki przejazd (nie tylko) asfaltem.

Pobudka 6:10.
Na termometrze zaledwie 3°C
Dość odstraszające dla rowerowej wycieczki.
Jeszcze wczoraj do południa deszczowo i potwornie zachmurzone, ale po południu pojawiła się nadzieja w postaci słońca, że prognoza na foreca.pl sprawdzi się.

Zaproszenie na 14 września: Asfaltowa wycieczka po śladach Toniego

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Asfaltowa wycieczka po śladach Toniego to okazja do kolejnego wypadu do malowniczych Czech. Tym razem pomyślano o rowerzystach, którzy nie lubią kamieni i błota.

Zbiórka: 14 września - niedziela, godz. 9:30, Leszna Górna, parking po czeskiej stronie granicy.
Start: godz. 10:00.
Planowany czas przejazdu: nieznany.
Planowana trasa: w okolicach 55km >>>podgląd trasy

19/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Leszna G. - Pomnik Partyzantów - Czantoria - Przełęcz Beskidek

Wczoraj byłem na koncercie, ale to inne opowiadanie.
Wspominam o tym dlatego, że mogło to mieć wpływ na nie jechanie dziś.
Wróciłem do domu ok. 1 w nocy, więc nie pozostało mi wiele godzin snu.
Wstałem o 6:45.
Powiecie: co za poświęcenie, ale taki jestem, że jak coś robię robię sumiennie.
Zorganizowałem wycieczkę. więc nie mogłem nie pojechać.

Zaproszenie na 7 września: Leszna G. - Ustroń - Czantoria

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Czas na kolejną wycieczkę

Zbiórka: 7 września - niedziela, godz. 9:30, Leszna Górna, parking po czeskiej stronie granicy.
Start: godz. 10:00.
Planowany czas przejazdu: nieznany.
Planowana trasa: w okolicach 30km >>>podgląd trasy

Toni NIE napisał. Co to w ogóle jest?

T O N InieN A P I S A Ł
Mój główny blog to Toni napisał, ale żeby wszystko miało swój ład i porządek jest kilka tematycznych.

Blog "Toni nie napisał" to zbiór różnych różności napotkanych w sieci, najczęściej śmiesznych, nie mojego autorstwa, czasami edytowanych, a w dużym stopniu własnoręcznie tłumaczonych z języka czeskiego.

18/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Z Wisły na Trójstyk.

Nie macie pojęcia jaką mam radość z tego, że w końcu nie muszę jeździć sam.
Jazda w grupie jest o wiele przyjemniejsza i ciekawsza.

Zaproszenie na 31 sierpnia: Z Wisły na Trójstyk

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Pozwolę sobie zaprosić was, którzy nie macie FB ale czytacie czasami posty na moim blogu.
Zbiórka: 31 sierpnia - niedziela, godz. 9.30, przy fontannie pl. Hoffa (webcamera)
Planowany czas przejazdu: nieznany.

17/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Do Nydku śladami Toniego, czyli pierwsza grupowa wycieczka.

Niespełna miesiąc temu pod namową grupy z Bielska wymyśliłem trasę przez swoją okolicę.
Korzystając z nawigacji i sprawdzonych już odcinków trasy stworzyłem wydarzenie w grupie na FB: Trasy Rowerowe w Polsce i Czechach.

16/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Nydek-Wrozna-Trzyniec

Dziś postanowiłem kontynuować trasę od miejsca gdzie skończyłem ostatnio, czyli pod Ostrym w Nydku.

15/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Wokół Nydku.

Minęły 2 tygodnie od ostatniego wyjazdu, ale tak to już jest jak ma się też inne zajęcia poza rowerem.
Niedawno zaplanowałem dwie trasy wokół Nydku. Objechać Nydek wokoło było by ciężkie w jeden dzień ale wykonalne.
Trasa edytowana do wglądu. (Usunięte niepotrzebne fragmenty, dodane punkty orientacyjne.)

Trochę rowerowej reklamy, nie reklamy

Ten post to zbiór adresów, w których znajdziesz wszystko co ja znalazłem by moje wycieczki były jeszcze ciekawsze.
Jak już kilkakrotnie stwierdziłem, moje posty na blogu, kiedy opisuję swoje wycieczki mają za cel pobudzić was do aktywności i abyście w najlepszym razie dołączyli do mnie aby mi nie było smutno tak samemu jeździć.

14/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Filipka po raz kolejny.

Wczoraj na Filipkę i dziś na Filipkę.
Różnica polega na tym, że zamiast przez Łączkę tak jak wczoraj lub normalną trasą z Nydku przez Głuchową pojechałem przez Gródek (Hradek).

13/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Nydek-Bystřice-Loučka-Filipka

Po deszczowym tygodniu przyszedł upalny weekend.
Czy można mieć więcej szczęścia?
Wiele osób mówi, żebym w upale nie jeździł, bo szkoda by mnie chyba było
więc przeczekałem samo południe i tuż po (14-ta) wyruszyłem w trasę.

Zaproszenie na 24 sierpnia: Śladami Toniego, czyli Górska wycieczka rowerowa

T O N I   Z A P R A S Z A   N A   W Y C I E C Z K Ę
Wycieczka rowerowa zaplanowana na podstawie zapisanych śladów w nawigacji.
Długo się zastanawiałem jak nazwać organizowany przeze mnie rajd, o którym była mowa na szlaku ogrodów Wilamowskich w poście, którym przedstawiłem wam propozycję do komentowania.

Nie wiem dlaczego, ale zupełnie nikt nie skomentował.
Znając wasz zapał do wyjazdów na rowerze wnioskuje, że oczekujecie konkretnego terminu.

12/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Urlopowo.

Dobiega tydzień urlopu.
Pogoda na urlop super słoneczna z nielicznymi opadami.
Jednak jak to zwykle bywa, człowiek zamiast odpoczywać zajmie się czymś, o czym stwierdzi, że dobrze było by zrobić mając trochę wolnego, tak to jest jak się mieszka w domku.

Mimo wszystko nie cały urlop był pracowity, bo i znalazł się czas na rower.

Kobiety vs. Mężczyźni. Prysznic

T O N InieN A P I S A Ł
Jestem przekonany, że napisała to kobieta : D ponieważ my mężczyźni zostaliśmy pokazani w najgorszym możliwym świetle.
Nie przeszkadza mi to jednak, bo to tylko humor.
Osobom o słabszych nerwach odradzam. ; )

Ślonzokom. Oda do piwa.

T O N InieN A P I S A Ł
Je kieryś z wos w robocie i wadzi mu hyc?
Przeczytej Oda do piwa, a bydzie ci lepi : D
Piwo moje, kiej cie ciongna bez zymby to jak bych wciongoł niebo do gymby i kożdym szlukym fest sie raduja bo mom uciecha i fajnie sie czuja. Richtig majstry cie warzić musieli co tako farba dostać umieli a choć ze smaku downi cie znali to tak dobrego - niy popijali. Bo kiej cie zimne w kuflu dostana to cie już słepia - nawet łod rana, a jak cie łykom bez hyrtoń suchy, zawiyrom ślypia i jeżech guchy.