niedziela, 14 maja 2017

3/2017 z cyklu: Ja i mój rower. Odchudzanie czas zacząć


Zaskoczył was tytuł?
Być może zaskoczę was też tym co o sobie zdradzę ; )
Otóż przekroczyłem dozwoloną granicę swojej wagi!

Do niedawna chwaliłem się tym, że odkąd zmieniłem pracę utrzymuję stałą wagę - wbrew wszystkich przypuszczeniom, że siedząca praca kierowcy to i brzuch urośnie.
No ale wykrakali!
Nie wiem jak się to stało ;) :D ale przestałem się mieścić w kolejnych spodniach.
O zgrozo! To już 3cie ulubione!

poniedziałek, 1 maja 2017

2/2017 z cyklu: Ja i mój rower. Wokół Praszywej


Ach ta moja systematyczność! Sam nie wiem czy to brak czasu czy tylko odrobina chęci by starczyła bym opisał swój drugi w tym roku wyjazd.
Upłynęło prawie 2 tygodnie, ale data publikacji dostosowana do daty wyjazdu.
Dla was może nieistotne, ale mi się lepiej szuka w połączeniu z datą na mapie.
Więc pozwólcie, że będę pisał jak zwykle jakby to było dziś ; )

Zaledwie wczoraj otwarłem sezon, a że dziwnym trafem i mi trafił długi weekend (4 dni) więc z chęcią wsiadłem na rower.
Jeśli sięgnięcie pamięcią wstecz zauważycie, że najczęściej jako drugi wyjazd wybierałem nie górzystą trasę, aczkolwiek spora ilość kilometrów, czyli Cieszyn.
Tym razem chyba nie czułem się na siłach na taki dystans, nie mniej jednak wybrałem podjazd pod górę.