Przejdź do głównej zawartości

Ciekawostki z okolic górskiego pogranicza.


Znowu wpadł mi tygodnik naszego regionu i ku mojemu zaskoczeniu, kolejny artykuł dotyczący mojej okolicy.
Podobnie jak post o Czantorii zasiadam, tłumacząc piszę.
Wyciągnę z tego te interesujące kwestie, a dotyczą gór Chełm, Tuł, a po polskiej stronie Vružny, Prašivé i Babí Hory.
Tak się składa, że w ubiegłym roku przejechałem tuż obok nich opisując to w poście.
Okolica dla mnie tak interesująca, że było też drugie podejście, a pewnie jeszcze niejedne ciekawe miejsce znajdę lub pojadę na poszukiwania.

Historycznie o górze Chełm.
Na południe od Goleszowa leży rozległe i częściowo zalesione pogórze Chełm (464m).
Geologicznie góra jest stworzona z cieszyńskiego wapieńca, który był wydobywany już od 17 wieku.

W 1934 roku była tu uroczyście otwarta Szkoła Szybowcowa Aeroklubu Śląskiego w Goleszowie,
Absolwentami tej szkoły było wielu znanych polskich pilotów, takich jak Edward Makuła, Franciszek Kępka, mistrzowie świata w bezsilnikowym lataniu.

W 1936 roku wybudowano drogę na wierzchołek góry, a szkołę nazwano Śląską Szkołą Szybowcową L.O.P.P. na górze Chełm.
Niestety podczas niemieckiej okupacji uległa zniszczeniom.
Po II wojnie światowej szkoła została odbudowana, a w 1950 nakręcono tutaj film pt. Pierwszy start.

Wielkim sukcesem szkoły był rekordowy, wytrzymałościowy lot pilota Jana Brody, który trwał 10h 33 minut.
Pod koniec 50 lat szkoła na górze Chełm zanikła. Jednak podczas jej działalności wyszkolili tu 2850 pilotów, z których najwybitniejszym instruktorem i kierownikiem był właśnie Franciszek Kępka.

Praszywa Góra (Prašivá Hora).
Z góry Chełm przelecimy na południowo-wschodnią część Bystrzycy i zachodnią część Nydku.
Rozległe i zalesione pogórze Praszywej Góry (562m) częściowo od strony Wędryni nazywane Popiniec.

To chyba normalne, że chyba w każdej górze kryją się jakieś legendy i historie.
Według tych co pamiętają, jeszcze przed 80 latami były tu pozostałości starych grobów.
Ich pochodzenia nie wyjaśniono częściowo do dziś ale prawdopodobne jest, że groby mogły należeć do kapłanów (księży) i mnichów. Stąd nazwa Popiniec (mnich - pop).
Ludowe opowieści wspominają, że w pewnym okresie grzebano tu samobójców.

Z uwagi na to, że góra leży w bezpośrednim sąsiedztwie mojego miejsca zamieszkania, na pewno poszperam po informacjach.

Wróżna (Vružná).
Jak opisałem w w/w postach, okolica sąsiadujących ze sobą gór Wróżna i Vružná (571m) jest imponująca ze względu na spokój i otaczającą przyrodę.
Według ludowych opowieści nazwa wzięła się od miejscowego uzdrowiciela, znachora, który pomagał ludziom i zwierzętom jak również wróżył przyszłość.


Z wierzchołka góry rozlega się wyjątkowy widok na Cieszyńskie pagórki, które szczególnie na przełomie kwietnie i maja zachwyca kwitnącymi kwiatami czy dzikimi czereśniami, a podobno góra Tuł wygląda stąd jakby była pokryta śniegiem.

Na wierzchołku góry, które było częścią systemu obronnego Księstwa Cieszyńskiego, stało wysokie drzewo. Regularnie było polewany żywicą, żeby w razie grożącego niebezpieczeństwa, je zapalić.
W ten sposób Cieszyn i okoliczne wioski miały być ostrzegane przed atakami wrogów.
W miejscu gdzie miało stać to drzewo stoi dziś krzyż.

Babia Góra.
W bezpośrednim sąsiedztwie Vrożnej znajduje się Babí Hora (491m), która leży na północnym obszarze od Wędryni.


Do dziś nie wyjaśniono pochodzenia, tak często używanej dla góry, nazwy.
Bardzo często legendy związane z górami przychylają się do nadprzyrodzonych postaci czy zjawisk.
Dlatego też wiele osób domyśla się, że pochodzi od słowa: Baba - czarownica, Baba Jaga lub też z treści słowiańskich mitów i legend, gdzie "baba" oznaczała kamienną postać, która była związana z jakimś kultem.

Oto jedna, podobno jedna z kilku, opowieści, w której wspomniane są owe kamienie.

"W latach kiedy panował głód był jeden żebrak, który był już wyczerpany niemalże na śmierć.
Na Babiej Górze spotkał kobietę, która miała chleb.
Poprosił ją więc by mu kawałek dała i uratowała go przed śmiercią.
Odpowiedziała:
- Ale ja chleba nie mam
- Ależ ma pani, tylko nie chce dać - odpowiedział żebrak, na co kobieta z ręką na sercu odrzekła:
- Niech skamienieję, jeśli kłamię.
W tym samym momencie stał się z niej kamień.

W późniejszym czasie zaczęto budować obory i chlewy.
Ludzie w poszukiwaniu materiałów budowlanych często zbierali kamienie z góry, wykorzystując najczęściej na fundamenty.
Tylko, że na wiele gospodarstw przyszła choroba i cały dobytek musiał być wybity.
Użyte kamienie wykopano i wyniesiono z powrotem na Babią Górę."

Według badaczy, jeszcze 1850 roku można było spotkać wiele posągów czy rzeźb z kamienia lub drzewa, które pochodziły z czasów pogaństwa.

Poprosiłem żonę by mi regularnie donosiła ze sklepu ów tygodnik, ponieważ odkryłem, że otwieram kolejny rozdział swojego bloga.
Nie jakimś wielkim pisarzem i najprawdopodobniej większość tego typu postów będzie oparta na tym, że gdzieś przeczytałem.

Na dzień dzisiejszy zdecydowałem, że udam się do miejscowej biblioteki w poszukiwaniu informacji, legend i ciekawych historycznych dziejów z okolicy.

Być może znasz jakąś legendę ze swojego miejsca zamieszkania lub inną.
Nawet jeśli brzmi jakkolwiek nieprawdopodobnie, spotkaj się ze mną, opowiedz mi ją, ja być może odszukam więcej informacji i opublikuję tutaj.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.

Zaćmienie słońca, wierzenia, zabobony i praktyki.

T O N I      N A P I S A Ł
W związku z dzisiejszym zaćmieniem słońca, przypomniało mi się, że z tym wydarzeniem od dawna zawsze wiązały się różnego rodzaju zabobony, wierzenia.
Najprawdopodobniej tego typu przesądy czy wierzenia pochodzą i dotyczą miejsc na ziemi, gdzie bogiem jest (albo było) słońce.
Chciałbym powiedzieć, że chrześcijan i osób wierzących w prawdziwego Boga to nie dotyczy. Niestety nie było by to prawdą.