Przejdź do głównej zawartości

Kotlety z Kalafiora

T O N I      G O T U J E
z serii sprawdzonych przepisów mojej siostry

Kotlety z kalafiora robiła nawet moja mama, więc być może przepis znany.
(Porcja dla 5-6 osób)
Składniki:
½ średniego kalafiora lub 1 mały
3 ząbki czosnku
2 cebule średnie
½ łyżeczki pieprzu ziołowego
sól do smaku
ok. ½ szkl. bułki tartej
1 jajko 
Ugotować kalafior w posolonej wodzie, ale tak żeby nie był do końca miękki, pognieść go przyrządem do gniecenia ziemniaków lub wygnieść ręką, gdy ostygnie to dodać pokrojoną w kostkę i podsmażoną cebulę na oleju, czosnek, jajko, pieprz, sól - wymieszać.
Na końcu dodajemy bułkę tartą i należy dobrze wymieszać, jeżeli farsz byłby za rzadki, to trzeba jeszcze dodać bułki tartej (będzie tak w przypadku ugotowania kalafiora do miękkości).
Formować niewielkie kotleciki i usmażyć na oleju.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polsko czeski słownik wulgaryzmów

T O N I      N A P I S A Ł
Znacie zapewne doskonale post, w którym opisuję  polsko-czeskie różnice językowe, a tam pisze, że wbrew pozorom i ewentualnie krążącym mitom, czeski język nie jest aż tak podobny do naszego. Owszem, jest wiele podobnych słów, ale nie zawsze, a raczej rzadko kiedy oznaczają to samo.
Wśród moich czeskich znajomych mam niektórych, których z jakichś tam powodów fascynuje j.polski. Są też tacy, którzy należąc do pewnej mniejszości twierdzą, że język polski znają bardzo dobrze, ba! są i tacy, którzy twierdzą, że znają go lepiej niż ja, ale to już inny rozdział.😏

Jednym z tych, którzy ciągle o coś pytają, prosząc o tłumaczenie, jest pewien muzyk (LP), którego bardziej zafascynowały te słowa, których normalnie w życiu nie używamy.
Zdobył gdzieś książeczkę - słownik wulgaryzmów polsko-czeskich (nie tylko, jak widać na okładce). Postanowiłem wybrać kilka (naście, może dziesiąt) słówek, aby wam pokazać to, co niektórych Czechów fascynuje najbardziej. Jest to bogatość …

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę

T O N I      N A P I S A Ł
z cyklu: Ja i mój rower
Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016.😉Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

Czantoria. Pochodzenie i otaczające ją legendy.

T O N I      N A P I S A Ł
Jadąc kiedyś do pracy kupiłem sobie gazetę, tygodnik naszego regionu.
Pomyślałem sobie, że jak będzie dobra robota na cnc to będzie czas poczytać co w trawie piszczy. Tylko nie mówcie majstrowi.😀

Czas rzeczywiście miałem, chwilami, kiedy program zadbał o to bym na chwile usiadł.
Poza informacjami z regionu z wielką uwagą przeczytałem artykuł o Czantorii i o tym skąd właściwie pochodzi jej nazwa.
Jak wiecie, Czantorię widzę, o ile nie ma mgły, codziennie z okna czy jak wyjdę z domu. Tym bardziej zainteresował mnie ten temat.