wtorek, 19 września 2017

Wegetariańskie topielce

T O N I      G O T U J E

Czegoś takiego jeszcze u mnie nie było : )
ale nikogo to nie zaskoczy, ponieważ od dawna wiecie, że Toniego kuchnia to jeden wielki eksperyment.
Pomysł zrodził się w głowie mojego znajomego, który chociaż twierdził, że je dla mnie zrobi ale ciągle nie ma czasu. Poszedłem za ciosem i oto są: Topielce wegetariańskie.
Jeśli nie spotkaliście się jeszcze z podobną nazwą postaram się wam pokrótce przybliżyć.
Jest to czeski smakołyk najczęściej podawany jako zimna zakąska do piwa, ale niekoniecznie.
Po czesku to Utopence (od słowa utopenec w liczbie pojedynczej). Na podstawie swojej znajomości języka przyjąłem nazwę Topielce, chociaż często spotykane w necie Utopce wcale nie musza być złą nazwą, a jak widzę, nawet Google Słownik podkreśla mi to słowo na czerwono ; )

Jak już wspomniałem da się znaleźć kilka przepisów w necie. Te "oryginalne" Utopence robi się z czeskich špekáčků (od słowa špek, czyli polska słonina)
Nie będziemy brnąć dalej w mięsie (będziecie chcieli sami sobie znajdziecie), bo nie taki mój przepis, a podejrzewam, że wegetariański będzie pierwszy mój. : D

Ponieważ jest to wersja eksperymentalna więc i składniki są w o wiele mniejszych proporcjach.
A więc do dzieła.

Składniki:
300g sojowych parówek
100g cebuli (2 małe)
3 ząbki czosnku

składniki na zalewę:
500ml wody
150ml octu
szczypta soli
1/2 łyżeczki cukru
4 kulki angielskiego ziela
6 kulek pieprzu
1 mały listek laurowy
1 łyżeczka sosu chilli (lub jedna chilli papryczka)

ewentualnie 1 łyżeczka musztardy lub kilka ziarenek gorczycy

Proponuję zacząć od zalewy, ponieważ do użytku potrzebujemy wychłodzoną.
Po prostu do pół litra wody dodajemy 150ml octu i resztę wymienionych składników.
Z braku papryczki chilli lub innej pikantnej, użyłem sosu chilli, który mógłby się nadawać do tego eksperymentu.
Wspomniana musztarda lub gorczyca pochodzi z przepisów na zalewę do ogórków konserwowych, które kiedyś robiłem. Będziecie chcieli podrzucę sprawdzone przepisy.


Zalewę gotować 5 minut i odstawić do stygnięcia.
W tym czasie mamy sporo czasu na przygotowanie reszty, co w rzeczywistości wcale go dużo nie zabiera
Pokroiłem parówki na 3 części


Umieściłem w odpowiednio dużym słoiku, a do nich dodałem pokrojoną w plasterki cebulę


oraz pokrojony na podłużne ćwiartki czosnek


Całość zalewam wychłodzoną zalewą i gotowe!


Aż tak proste?
Ależ skąd : P
Najgorsza "praca" przede mną!
Otóż muszę wytrzymać tydzień, zanim będą się nadawały do zjedzenia : D

Jestem przekonany, że dały by się zjeść i po kilku dniach, ale cierpliwie poczekam ; )
Co ciekawe: Wbrew znalezionym w necie przepisom na typowe topielce, wg moich znajomych powinny czekać w zalewie 3 tygodnie.


Pozostawiam więc słoik jeden dzień w temperaturze pokojowej (kuchennej), a następnego dnia aż do tego sądnego będą czekać w lodówce.
Uzbrójcie się w cierpliwość, jak i ja muszę. Na pewno nie omieszkam was poinformować jak smakowały : )

o autorze     Napisz do mnie     Zobacz stronę bloga na Facebooku     Zobacz stronę bloga na Google+     Zobacz mój profil na Bloggerze     Zobacz na FB co w grupie Trasy Rowerowe w Beskidzie Śląskim, Polskim i Czeskim     Zerknij do mapy     Zobacz inne komentarze     Obserwuj na Twitterze     Obserwuj na Pinterest     Co czytam     Obejrzyj pokaz slajdów     mój kanał YT     zBLOGowani.pl

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny. Dziękuję.