sobota, 17 grudnia 2016

Ale ten rok zleciał.


Minął rok, odkąd zacząłem jeździć autobusem.
Często znajomi zadają pytanie: Ciągle to lubisz?
Patrząc na mój wyraz twarzy podczas odpowiedzi, nie mają wątpliwości.
Dokładnie wczoraj, chociaż nie tylko, spotkało mnie coś miłego.

środa, 20 lipca 2016

Sen o nietakcie i jego skutkach

Jak często wam się zdarza zapamiętać w szczegółach to co się wam śniło?
Stało się wam, że nie mogliście potem o nim przestać myśleć?
Chociaż nie pierwszy raz treść mego snu zawiera wiele chaosu oraz niewytłumaczalnych sytuacji, które ktoś kiedyś miał w zwyczaju określać: "pomieszanie z poplątaniem", to pozbawiło mnie to humoru i zaprzątnęło myśli na długie godziny.
Dlatego opiszę to co zostało w mojej głowie, pomijając te, być może, nieistotne.

wtorek, 14 czerwca 2016

Bezmyślność


Nie miałem zamiaru o tym pisać, ale wspomniałem gdzieś w komentarzu. Poza tym postów krytykujących bezmyślność na drodze już napisałem kilka.
Wczoraj po 4 dniach wolnego raźnie usiadłem za kierownicą autobusu, bo chociaż niekoniecznie fizycznie to jednak wypoczęty.

sobota, 11 czerwca 2016

Blogerski ekshibicjonizm czy innego rodzaju chęć zwrócenia na siebie uwagi?


Nie wiem skąd mi się to bierze, ale zdarza mi się dużo myśleć.
Mówi się, że myślenie ma przyszłość, ale tu nie o to chodzi.
Znam się już ponad 40 lat i dość często zastanawiam się nad swoją osobą, chyba najczęściej po tym jak ktoś coś o mnie "odkryje" nowego.

czwartek, 2 czerwca 2016

Wybaczam ci ale nigdy nie zapomnę


Jak wiecie, jednym z moich ulubionych zajęć jest komunikacja z ludźmi, najczęściej na czacie.
Pewna koleżanka podsunęła mi tym sposobem temat do bloga.
Pisaliśmy o wszystkim i o niczym kiedy nagle poczułem, że coś łaskocze mnie po stopie.
Pomyślałem, pewnie mucha, bo te czasami na mnie lecą. : D
Zerkam... a to duży pająk, duży ale cienki, że prawie niewidoczny.
- Tylko nie zabijaj, bo one przynoszą szczęście! - padło w konwersacji.
Za późno, zginął śmiercią plaskatą, jak mawialiśmy jako dzieci z siostrą. :D

wtorek, 31 maja 2016

Jeszcze raz o kierowcach, tym razem pozytywnie


Kolejny post o kierowcach i zapewne nie ostatni, ponieważ jak wiecie to mój obecny zawód.
Zupełnie bez związku z tematem mija dokładnie pół roku, odkąd zmieniłem pracę.
...ale do rzeczy.
Wszędzie narzeka się na kierowców.
Mało tego: Każdy narzeka, nawet ja, ale nikt nie pochwali!
...a przecież nie można zapomnieć o tych, którzy są kulturalni, chociaż często wygląda na to, że to jest zdecydowana mniejszość.

czwartek, 26 maja 2016

Kierowco spróbuj chociaż trochę wykorzystać wyobraźnię


Być może ktoś powie, że mnóstwo podobnych treści w sieci, i racja...
Przeglądając dziś portal społecznościowy natknąłem się kilkakrotnie na udostępniane materiały dotyczące tzw. korytarza ratunku. Nie udostępniałem dalej, ponieważ czytając w kilku miejscach liczne komentarze pomyślałem, że fajnie by było wywołać swoją prywatną dyskusję, bo przecież na pewno wśród czytelników mojego bloga jest wielu kierowców.

wtorek, 24 maja 2016

Zła krew?


Wczoraj jeden z pierwszych upalnych dni za kierownicą.
Kiedy wyjechałem z 15 minutowym spóźnieniem na końcowy przystanek Střelma pod Sošovem, pozostało mi 20 minut postoju.

sobota, 21 maja 2016

6/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Przez Suchy na Łączkę i Filipkę


Gdyby nie wczorajsza 2 zmiana i powrót do domu przed północą, pewnie wybrałbym się w trasę, którą planuję już od kwietnia. Tydzień temu nawet rzuciłem hasło na fb, ale nie wypaliła pogoda.
Dobra, zdradzę wam sekret z posta 4/2016. : ) Chodzi o drugie podejście na Girovą i odnalezienie dwóch jaskiń.
Wtedy już mi zabrakło sił, więc teraz w planie mam podjazd pociągiem do Mostów u Jabłonkowa, a potem przez Studeničny. Pewnie nie lekka trasa, ale obiecałem sobie.

Dziś pospałem więc plan trza odłożyć, ale czasu wystarczająco na to by odwiedzić Łączkę. Tym bardziej, że pewna znajoma podsunęła mi informację, że podobno można też z Bystrzycy Suchy.
Okolicę częściowo znam z pracy, ale tylko do ostatniego przystanku.

sobota, 14 maja 2016

Ile wytrzyma łańcuch i zębatki?


Pamiętacie kiedy pękł mi łańcuch? Zaraz poszukam posta i sprawdzę, ale nie wydaje mi się by to było bardzo dawno. Na oko przejechałem na tym nowym max. 1500 km, a dziś okazuje się, że już nadaje się do wymiany.

niedziela, 1 maja 2016

5/2016 z cyklu: Ja i Mój rower. Majówka w okolicach Cieszyna


W Czechach nie ma długiego weekendu, ale 1 maja również jest świętem pracy.
Miałem szczęście, że akurat trafiło mi wolne, więc liczyłem na poprawę pogody by wskoczyć na rower wraz z osobami, albo nawet tylko jedną osobą z grupy na fb.
Wspólnie z Małgosią zaplanowaliśmy ten wyjazd jeszcze na początku kwietnia. Ja zapodałem trasę, ona opublikowała w grupie.
Zrzuciłem tę "odpowiedzialność" na nią pod pretekstem, że kiedy ja proponuję wycieczkę to i tak nikt nie ma ochoty albo czasu.
Czasami zastanawiam się, czy to nie przypadkiem dlatego, że moim trasom dość często towarzyszą niespodzianki. Właściwie od samego początku czułem na sobie presję, by znowu ich nie było.
...ale od początku.

sobota, 23 kwietnia 2016

4/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Trasą 6086, cz.2


Zgodnie z planem kontynuowałem trasę 6086 zaczynając w Nydku na skrzyżowaniu do Głuchowej.
I tym razem nie bez przygotowania. By nie stracić po drodze szlaku, wykorzystałem wcześniej mapy.cz, by oznaczyć tę trasę na całej jej długości, a że w kilku miejscach miałem wątpliwości, czy aby na pewno jadę właściwie, zapisany ślad szybko je rozwiewał.
Wiedziałem, że przede mną długa trasa z licznymi podjazdami, dlatego wyjechałem wcześniej niż zwykle, kilka minut po 10-tej.

niedziela, 17 kwietnia 2016

3/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Trasą 6086


Wolny weekend, w moim przypadku aż 3 dni, wykorzystałem dobrze, ale tylko dziś na rowerze.
Po ostatniej wycieczce stwierdziłem, że mogę już wybierać bardziej górzyste trasy, a ponieważ postanowiłem objeżdżać pobliskie rasy rowerowe, więc tym razem wybór padł na trasę z numerem 6086, która przebiega przez Nydek. Długa trasa, która ciągnie się od Wędryni, aż do Pisku (Piasku) koło Jabłonkowa.

niedziela, 3 kwietnia 2016

2/2016 z cyklu: Ja i mój rower. Czeski Cieszyn, Chotěbuz, Rybi dom i Archeopark


Sezon rozpocząłem tydzień temu, a że w niedzielę trafiło mi wolne, zdecydowałem się na kolejną wycieczkę. Podobnie jak w zeszłym roku będę trzymał się schematu: w tygodniu praca koło domu, weekendy na rower. W przeciwnym wypadku, znając siebie, upiększanie parceli pochłonęłoby cały czas na aktywny wypoczynek jak i relaks, aczkolwiek wspomniane prace dają mi dużą satysfakcję i pewnego rodzaju relaks, kiedy patrzę na swoje dzieło.

poniedziałek, 28 marca 2016

1/2016 z cyklu: Ja i mój rower. W poszukiwaniu wiosny


Dopiero marzec, ale już od jakiegoś czasu niesamowicie mnie ciągnie na rower.
Czasami w grupach na FB natknę się na informacje, że niektórzy to w zasadzie nawet nie kończą sezonu i jeżdżą okrągły rok. Podziwiam takie osoby, ale w młodości wiele jeździłem nawet w chłodne dni co po kilku latach zaowocowało tym, że "zniszczyłem" sobie kolana tak bardzo, że żaden przysiad nie odbywał się bezboleśnie, a teraz po latach długo nie wytrzymam w tej pozycji. Po prostu przeziębiłem stawy i teraz wolę "dmuchać na zimne" i czekać na cieplejsze dni.

wtorek, 15 marca 2016

Okulary


Ten post to nie wierszyk o panu Hilarym, który zgubił okulary, ale ciekawy jestem, kto z was pamięta bez szukania w necie i potrafiłby wyrecytować?
Przyznaję bez bicia, że pamiętam chyba tylko początek, ale cóż to już ten wiek, kiedy pamięć już nie ta, a co gorsza i wzrok nie ten.
Nigdzie nie zapisałem kiedy, ale przyszła przysłowiowa kryska na Matyska i ręce podczas czytania zrobiły się krótkie. : D ; )
Wielu osobom opowiadałem, ale chyba nigdzie o tym nie wspominałem w swoich postach, jeśli tak, wskażcie mi, abym się nie powtarzał. : P

poniedziałek, 14 marca 2016

Ciężkie życie wegetarianina


Mój blog ma charakter osobistego, więc nic chyba nie stoi na przeszkodzie bym sobie trochę ponarzekał, tym bardziej jak mawiają Czesi: papier zniesie dużo - w sensie, że można pisać i pisać...
W moim przypadku, swoje żale przelewam do posta.
Jeśli więc ktoś nie lubi moich narzekań - odradzam czytanie tego posta. ; )

piątek, 11 marca 2016

Praca, praca i jeszcze raz praca


Odkąd zmieniłem pracę, minęło już ponad trzy miesiące... ale ten czas leci, no nie?
Prawie od początku dało się zauważyć zmiany w moim zachowaniu.
Stałem się spokojniejszy, przestałem narzekać.
Nawet po upływie tych miesięcy ciągle mówię o pracy, jak by nie było ciągle się coś dzieje.

czwartek, 10 marca 2016

Wygrana w Totka


Tak sobie myślę, że chyba każdy z nas czasami skreśli parę numerków, albo chociaż pośle na Chybił-Trafił. Jeśli ktoś z was nie posyła, to też nawet nie ma nadziei na jakąkolwiek wygraną, w myśl zasady, kto nie gra nic nie wygra.

niedziela, 6 marca 2016

Męski i kobiecy podział na role


To, że kobiety różnią się od mężczyzn (i odwrotnie) jest znane od wieków. Wystarczy spojrzeć na wiele treści o Wenus i Marsie, chociażby dla przykładu jeden z moich postów w Toni NIE napisał.
Faktem jednak jest, że również od wieków prace w domu są podzielone na te kobiece i te męskie.

czwartek, 18 lutego 2016

Starość nadchodzi

T O N InieN A P I S A Ł

Dzięki jednaj znajomej, która dogłębnie czytała moje zapiski na portalu FB wpadłem na wierszyk, który publikowałem. Nie mojego autorstwa i ledwo pamiętam, że coś takiego udostępniałem. Nic dziwnego, rok 2012 był dość dawno : D
Tym samym postanowiłem się nim z wami podzielić, bo fajny.

Co to za życie w młodości!? Nie czujesz serca ...wątroby ...kości ...
Śpisz jak zabity, łykasz gładko i nawet głowa boli rzadko.
Dopiero człeku wiek dojrzały odsłania życia urok cały.
Gdy łyk powietrza, chciwie łapiesz, rwie Cię w kolanach, na schodach sapiesz.
Serduszko jak szalone bije, doceniasz w pełni fakt że żyjesz!
Więc nie narzekaj bez powodu. Masz teraz wszystko to ...czego ci było brak za młodu!
Starość nadchodzi!

poniedziałek, 15 lutego 2016

niedziela, 3 stycznia 2016

Sylwester 2015

T O N InieN A P I S A Ł

Sylwester za nami, Nowy Rok przywitany, ale interesuje mnie fakt, jak przeżyliście to przejście ze starego do nowego?
Życząc wam by Nowy Rok był co najmniej tak dobry jak ten Stary mam nadzieję, że będzie wesoły.
Specjalnie dla was, własnoręcznie przetłumaczone z języka czeskiego, na dobry start przygotowałem kilka tematycznych dowcipów. Ponieważ ich nie wymyśliłem dlatego zamieszczam z nagłówkiem Toni NIE napisał.







Postanowienia na Nowy Rok? Nie sądzę : D Po co one komu?!  : P




"Wybaczcie" to tło być może nie profesjonalne, ale sam tworzyłem coś w rodzaju znanych "demotywatorów". Postanowiłem zadbać o autorskie prawa, ale kopiowanie jak najbardziej dozwolone w oryginalnym formacie. Udostępniając gdziekolwiek pokażesz innym, że podoba się ci mój blog. Dziękuję bardzo, że mnie czytasz.

Śmiech to zdrowie, więc do 2016 na wesoło.
Do życzeń zdrowia dołączam kilka Morawskich złotych myśli.


Mam nadzieję, że Sylwester się udał, bo jak jedno przysłowie mówi, jak na Nowy Rok tak po cały rok.


Źródło: Hutnik, tygodnik Trzyniecki z 23 grudnia 2015


Napisz do mnie     Zobacz stronę bloga na Facebooku     Zobacz stronę bloga na Google+     Zobacz mój profil na Bloggerze     Zobacz na FB co w grupie Trasy Rowerowe w Beskidzie Śląskim, Polskim i Czeskim     Zerknij do mapy     Zobacz inne komentarze     Obserwuj na Twitterze     Obserwuj na Pinterest     Co czytam     Obejrzyj pokaz slajdów     mój kanał YT     zBLOGowani.pl