niedziela, 12 lipca 2015

12/2015 cyklu: Ja i mój rower. Żermanice po raz pierwszy


Jednak okazało się, że wczorajszy upadek pod Czantorią nie był groźny. Skończyło się na obitym biodrze, a później sporym siniaku. Nie stało więc nic na przeszkodzie, żebym ten upalny dzień spędził nad wodą. Tym bardziej, że znajomi poinformowali mnie, że wybierają się aż z Bielska.
Skoro oni mogą z tak daleka to czemu bym nie mógł ja. Oni co prawda samochodem ja na rowerze, ale motywował mnie fakt, że dawno ich nie widziałem, a należą do tych fajnych znajomych. ; )
No... i w końcu wybiorę się nad Żermanice, zalew na rzece Lučina. Mieszkam tu 13 lat i nigdy nie byłem.

wtorek, 7 lipca 2015

poniedziałek, 6 lipca 2015

Dlaczego nie warto pić piwo jadąc na rowerze


Pomysł na posta podsunął mi pewien czeski artykuł i w sumie Republiki Czeskiej będzie głównie dotyczyć, chociażby z tego względu, że aktualnych polskich przepisów nie znam. W tej kwestii możecie mnie pouczyć w komentarzu.

sobota, 4 lipca 2015

Na Czantorię niekoniecznie szlakiem


Miałem nie pisać o tej wycieczce, ale po zastanowieniu stwierdziłem, że dzięki temu, że pieszo, odkryłem kilka ciekawych szczegółów.
Jak wspomniałem w ostatnim rowerowym poście, wybraliśmy się z żoną na Czantorię.
Nie wiem czy przekonały ją poziomki czy po prostu miała ochotę na "spacer". ; )

piątek, 3 lipca 2015

10/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Czantoria, Ustroń, Leszna


Wczoraj "tylko" 18 za to dziś niespełna 50 napedałowanych kilometrów.
Po powrocie koleżanka nazwała mnie samobójcą bo upał był chyba większy niż wczoraj...
ale po kolei.  ; )

czwartek, 2 lipca 2015

9/2015 z cyklu: Ja i mój rower. Czantoria i poziomki


Jak już zapewne widzieliście aktywność w Endomodo wiecie, że wybrałem się na Czantorię.
Pomysłów było by kilka, jednak Czantoria jest tak blisko, że poszedłem na łatwiznę.
Wyjechałem tuż przed 10-tą.

środa, 1 lipca 2015

Urlop w Bułgarii - co polecam, czego nie


Po tygodniowym powrocie do trybu online, okazało się, że ludzie dziwili się, że jakoś tak u mnie cicho.
Czyżbym rzeczywiście pisał więcej niż inni?
Czyżbym jednak był uzależniony od portalu społecznościowego?

Temat mojego posta brzmi: "co polecam, czego nie" w Bułgarii.
Spotkacie się z moim prywatnym zdaniem, którego nie mam zamiaru nijak narzucać innym.
Moja opinia i wrażenia dotyczą Słonecznego Brzegu, czyli Sunny Beach.