niedziela, 29 czerwca 2014

9/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Wilamowski szlak ogrodów.


Czas na kolejny wyjazd, ale tym razem nie sam!
Dziś wybrałem się do Bielska Białej, gdzie po raz pierwszy miałem okazję spotkać się z grupą poznaną na FB.
Grupa Trasy rowerowe w Bielsku Białej, która (chyba nie skłamię) jest w zasadzie częścią Beskidzkiego Towarzystwa Rowerowego.
Niech ktoś mówi co chce, że FB jest zły, ale jak się umie właściwie wykorzystać to dojdzie do skutku takie spotkanie jak dziś.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za miłą atmosferę i aktywnie spędzony dzień.

Z uwagi na 50km oddalone Bielsko zapakowałem rower do kombika.
Już kiedyś wybierałem się na jeden z rajdów BTR, ale dopiero tym razem się udało.

sobota, 28 czerwca 2014

8/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Javorovy.


Kolejny piękny dzień.
Kolejna okazja by gdzieś wyruszyć.
Dziś padł wybór na górę Javorovy, którą widać z wielu miejsc w okolicy i jest charakterystyczna ze względu na widoczną wieżę telewizyjną.


Wyjechałem tuż po 11-tej.

sobota, 14 czerwca 2014

7/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Europejski Piknik Rowerowy na Trójstyku


Jak już niektórzy mogli przeczytać na FB, sobota należy do moich życiowych rekordów.
Wliczając odpoczynki, prowadzenie roweru w trudniejszym terenie, pokonałem 90km w 12h w siodle.
Kiedy tydzień temu, może wcześniej, dowiedziałem się o Europejskim Pikniku Rowerowym na Trojstyku, powiedziałem sobie, dobra okazja by spotkać podobnych miłośników 2 kółek.
Poczyniłem pewne przygotowania trasy dojazdowej.
Emocjonalnie byłem maksymalnie zdecydowany i nie mogłem się doczekać, tym bardziej, że czując się w formie bylem ciekawy rezultatu.
Kilka dni przed obserwowałem zawzięcie prognozy pogody na Foreca.pl, bo ta ostatnio lubi płatać figle. Jeszcze dzień wcześniej niepokoiły mnie prognozy zapowiadające przelotne opady.
Jak bardzo przelotne? A może im się nie sprawdzi?

sobota, 7 czerwca 2014

6/2014 z cyklu: Ja i mój rower. Nýdek-Kolibiska-Hluchova Klauz-Bajcarka pod Soszowem


Jak już kiedyś wspomniałem weekendy, o ile pogoda dopisze, poświęcam jeździe na rowerze.
Pogoda ładna, wręcz można by powiedzieć za ciepło na rower, jednak moja natura człowieka, który nie potrafi w takich chwilach usiedzieć w domu, spowodowała, że oddałem się swojej pasji po raz kolejny.
Potrenowałem dystanse po nie górzystych terenach więc dziś kolej na swoją górską okolicę.